Rozdział 2
Nie no ta ciota miała racje mówiąc , że wzięłam dużo ubrań no ale przykro . Po półtorej i godziny wypakowałam wszystkie ubrania i inne duperele .Stanęłam przy drzwiach i rozejrzałam się po pokoju twierdząc ,że efekt jest zajebisty . Chciałam wejść na tt , ale w połowie drogi zaburczało mi w brzuchu . Zeszłam na dół wchodząc do kuchni
-Głodna ?-zapytał Lou wyciągając w moją stronę marchewkę
-Owszem , ale nie skorzystam -powiedziałam , no w sumie to lubię marchewki ,ale nie mam na nie ochoty
-Co ?!?! Musisz mieć naprawdę zły humor -powiedział
-A żebyś wiedział -powiedziałam , podeszłam do lodówki wyjęłam z niej jogurt , z szafki wzięłam łyżeczkę i usiadłam koło Liama .Chłopak tak szybko chciał uciec ,że spadł z krzesełka zaczął się chwile czołgać ,następnie wstał o mało ponownie się nie wywracając i wybiegł przerażony z kuchni
-Co co to było ?-zapytałam zszokowana
-Normalna rekcja Liama na łyżkę -powiedział
-Jak to normalna ???On o mało się nie zabił -powiedziałam , a moja mina wyglądała tak 0_o
-No wiesz ona ma fobie przed łyżkami nie pytaj sam tego nie ogarniam -powiedział mój brat , a ja dalej zaczęłam jeść mój jogurt.Po 5 min po jogurcie nie było śladu . Wstałam od stołu wyrzuciłam pudełeczko , a łyżkę wsadziłam do zmywarki . Wyszłam z kuchni i poszłam do solanu , w którym siedział Zayn i Niall
-No hej -powiedziałam rzucając się na kanapę
-Hej -powiedział Niall i uśmiechnął się , a moim oczom ukazał się aparat .Od zawsze sądziłam ,że chłopacy z aparatem są słodcy .Zayn siedział jakby w swoim świecie , w sumie on zawsze był jak to kreślić lekko poza tematem .
-To co robicie ?-zapytałam
-Oglądamy -powiedział
-W sumie to nie mam zamiaru marnować tak ładnego dnia-powiedziałam i podniosłam się z kanapy
-To co zamierzał ?-zapytał blondyn
-Pójdę się przejść -powiedziałam
-Przecież nie znasz miasta-powiedział
-Jak się zgubię to zapytam przechodniów -powiedziałam
-Jak coś do dzwoń-powiedział
-Nie ma sprawy -powiedziałam i podeszłam do drzwi wychodząc z domu .Szwendałam się ulicami Londynu , aż jakimś cudem trafiłam do parku . Weszłam tam i podziwiałam piękno natury .Przechadzając się tak w parku zobaczyłam skate ' ów .Skierowałam się w tamtą stronę ,przystanęłam w pewnej odległości i obserwowałam przystojnego chłopaka , który jeździł na desce , w sumie skate 'ci są sexy .:
Zajebisty *.* .Moje przemyślenia przerwał ,chłopak którego od dłuższego czasu obserwowałam
-Hej nowa jesteś nigdy wcześniej cię tu nie widziałem-powiedział , a po chwili rozmyślania ?!?! -Nie na pewno cię tu nie widziałem taką ślicznotkę bym na 100 % zapamiętał -powiedział
-Ha ha zabawny jesteś , ale tak dzisiaj się tu przeprowadziłam -powiedziałam
-Leon jestem , a ty?-zapytał podając mi rękę
-Lottie -powiedziałam ściskając jego rękę
-Ładne imie -powiedział uśmiechając się uroczo , po chwili poczułam wibracje w kieszeni
-Czego ?-zapytałam
-Gdzie jesteś ?-zapytał zmartwiony brat
-Kosmici mnie porwali dzięciole -powiedziałam a Leon zaśmiał się cicho
-A tak serio ?-zapytał
-Poszłam się przejść -powiedziałam
-Aha-odpowiedział
-Coś jeszcze ?-zapytałam
-Nie -odpowiedział
-A tak w ogóle to mogłeś się Nialla zapytać -powiedziałam
-Tak , a on skąd mógł wiedzieć?-zapytał mój tępy brat
-Powiedziałam mu no dobra nara nie mam czasu -powiedziałam i rozłączyłam się .
-Chłopak ?-zapytał Leon
-Chyba zbyt opiekuńczy starszy brat -powiedziałam
-A Niall ?-ponownie zapytał
-Przyjaciel brata mieszkam razem z nimi i jeszcze 3 innych chłopaków -powiedziałam
-Masz chłopak ?-zapytał
-Już nie -powiedziałam
-Co to znaczy już ?-zapytał
-Zerwałam z nim z powodu przeprowadzki -powiedziałam
-Aha -odpowiedział i usiedliśmy na ławce rozmawiając na głupie tematy .Po dłuższym czasie zorientowałam się ,że jest już ciemno .
-Muszę już iść -powiedziałam wstając z ławki
-Odprowadzę cię -powiedział chłopak również wstając z ławki .Całą drogę do domu również rozmawialiśmy.Gdzieś w połowie drogi zawiał dość mocny i zimny wiatr , jako iż byłam w krótkich spodenkach i cienkiej bluzce złapałam się za ramiona i zaczęłam pocierać je rękami .Gdy chłopak to zauważył oddał mi swoją bluzę .
-Dziękuję -powiedziałam całując go w policzek .Leon po mimo ,że znamy się tak krótko traktowałam go jak przyjaciela .
-Dziękuję ,że mnie odprowadziłeś -powiedziałam przytulając chłopaka
-Nie ma za co -odpowiedział i pokazał mi na firanki w kuchni , które się ruszały
-To tylko chłopcy -powiedział i machnęłam ręką , a następnie dałam chłopakowi mój numer i na pożegnanie cmoknęłam w policzek
-Co to miało znaczyć ?-zapytałam chłopaków , którzy siedzieli w salonie .Jeden czytał książkę tylko ,że do góry nogami , a reszta oglądała łzawe romansidło serio ?!?!?
-Nie wiemy o co ci chodzi -zaczęli się przekrzykiwać
-Nie no wcale -powiedziałam -Myślicie ,że jestem ślepa i was nie zauważyłam-powiedziałam i pobiegłam do swojego pokoju .Wzięłam tą piżamę i poszłam wziąć szybki prysznic :
Wdrapałam się na łóżko i zamknęłam oczy , po chwili usłyszałam wibrację "Dobranoc :) :* xo... Leon "
"Słodkich snów xo ...Lottie "
Z uśmiechem na ustach usnęłam .
*************************************************************************
No i jest już 2 rozdział jak się podoba XD ??? Proszę o komentarze i życzę miłego czytania . ;D


Rozdział cudowny. Czekam na next :D
OdpowiedzUsuńŚwietny blog i fajny rozdział. :D
OdpowiedzUsuńMasz talent do pisania, bo świetne opowiadania piszesz ;)
Zapraszam do mnie:
http://deszczowooo.blogspot.com