Rozdział 4
-Zabierzesz mnie do nich proszę -mówiła mała Lena ,robiąc oczka kotka ze shrek 'a
-Nie truj smarku i wynocha z mojego pokoju -powiedział chłopak , gdyż byliśmy już w jego pokoju
-Ciebie się nie pytam -powiedziała do chłopaka i prosiła mnie dalej .Strasznie przypomina to moje akcje z Lou
-Jasne ,że kiedyś cię tam zabiorę -powiedziałam
-Jesteś najlepsza -powiedziała mała i wybiegła z pokoju piszcząc ze szczęścia
-Wiesz ,że ten glut nie da ci teraz spokoju -powiedział
-Słodka jest -powiedziałam ł
-Wcale nie to diabeł wcielony -powiedział
-Nie przesadzaj -powiedziałam i usłyszeliśmy jak ktoś woła chłopaka
-Już idę -krzyknął Leon
-Choć -powiedział ciągnąc mnie na dół .Jak się okazało to była jego mama
-Hej-powiedziała kobieta
-Cześć -powiedział Leon
-Dzień dobry -powiedziałam
-O Leon czyżby to twoja dziewczyna ?-zapytała mama chłopaka , a ja od razu zakrztusiłam się śliną i zrobiłam się cała czerwona
-Mamo -powiedział chłopak
-No co ja tylko się pytam -powiedziała
-Nie my jesteśmy tylko przyjaciółmi -powiedziałam
-Megan -powiedziała matka chłopaka podając mi rękę
-Lottie -powiedziałam odwzajemniając gest
-Piękne imię -powiedziała kobieta
-Dziękuję -odpowiedziałam
-Dobra mamo co chciałaś ?-zapytał chłopak , a po schodach zbiegła mała Lena , która od razu wskoczyła swojej mamie na ręce
-Mamo wiesz ,że Lottie to siostra Lou -powiedziała dziewczynka ciesząc się
-Naprawdę ?-zapytała kobieta , a ja pokiwałam twierdząco głową
-Naprawdę i zabierze mnie do Lou i reszty chłopków -powiedziała Lena
-No to co chciałaś ?-zapytał chłopak
-Nic już nie mogę przywitać się z własnym synem ?-zapytała kobieta
-Przywitaliśmy się już więc my idziemy -powiedział chłopak ciągnąc mnie w stronę drzwi wyjściowych
-Jak wy razem słodko wyglądacie -powiedziała kobieta , a ja się tylko do niej uśmiechnęłam
-Dobra mamo skończ- powiedział chłopak i wyszliśmy z domu
-To co teraz robimy ?-zapytał
-Idziemy do mnie -powiedziałam
-A jak chłopcy będą mieli coś przeciwko ?-zapytał
-Nie ma tych durniów w domu -powiedziałam i poszliśmy .Przez drogę panowała cisza lecz nie taka przytłaczająca wręcz przeciwnie , cisza którą czasem potrzebuje każdy człowiek .
-A jak są w domu ?-zapytał
-Walić ich -powiedziałam
-O to widzę ,że nie przepadasz za nimi -powiedział
-Nie o to chodzi po prostu nie interesuje mnie ich zdanie -powiedziałam
-Czyli mówiąc krótko masz wyjebane na wszystkich ?-zapytał
-Prawie -powiedziałam kierując się w stronę swojego pokoju , a chłopak za mną .Gdy usiadłam na łóżku wyjęłam mój telefon i zobaczyłam ,że mam 3 nieodebrane od Lou
-Co ode mnie chciałeś ?
-Czemu nie odbierałaś ?
-Bo byłam bardzo zajęta
-Co masz na myśli ?
-Nie chciałbyś wiedzieć
-A uwierz ,że chciałbym
-To nie twoja sprawa
-Jesteś pod moją opieką , a więc moja
-To są moje sprawy osobiste
-Czy ty to robiłaś ?-gdy Leon to usłyszał zaczął się śmiać
-A czy ja cię pytałam kiedyś o twoje sprawy osobiste ?
-Nie odwracaj kota ogonem , robiłaś to czy nie ?
-Może
-Jak ja dopadnę tego lalusia to matka go nie pozna
-Wyhamuj cioto żartowałam tylko
-No ja myślę to czemu nie odbierałaś ?
-Bo nie słyszałam , a więc po co wcześniej dzwoniłeś ?
-A tak bez powodu
-Jak tak stawiasz sprawę to nara -powiedziałam i rozłączyłam się
-Kto to ?-zapytał Leon pokazując na zdjęcie Alexa
-Nikt ważny -powiedziałam
-A tak na prawdę ?-dopytywał
-Alex mój były -powiedziałam
-Rozumiem -odpowiedział , a ja wzięłam telefon i usunęłam wszystkie zdjęcia Alexa , a następnie zrobiłam zdjęcie Leonowi i ustawiłam sobie na tapetę zanim chłopak się zorientował :
-O jak słodko -powiedział i mi również zrobił zdjęcie ustawiając sobie na tapetę :
-Usuń to strasznie wyszłam -powiedziałam
-Cześć -powiedział Leon
-Dzień dobry -powiedziałam
-O Leon czyżby to twoja dziewczyna ?-zapytała mama chłopaka , a ja od razu zakrztusiłam się śliną i zrobiłam się cała czerwona
-Mamo -powiedział chłopak
-No co ja tylko się pytam -powiedziała
-Nie my jesteśmy tylko przyjaciółmi -powiedziałam
-Megan -powiedziała matka chłopaka podając mi rękę
-Lottie -powiedziałam odwzajemniając gest
-Piękne imię -powiedziała kobieta
-Dziękuję -odpowiedziałam
-Dobra mamo co chciałaś ?-zapytał chłopak , a po schodach zbiegła mała Lena , która od razu wskoczyła swojej mamie na ręce
-Mamo wiesz ,że Lottie to siostra Lou -powiedziała dziewczynka ciesząc się
-Naprawdę ?-zapytała kobieta , a ja pokiwałam twierdząco głową
-Naprawdę i zabierze mnie do Lou i reszty chłopków -powiedziała Lena
-No to co chciałaś ?-zapytał chłopak
-Nic już nie mogę przywitać się z własnym synem ?-zapytała kobieta
-Przywitaliśmy się już więc my idziemy -powiedział chłopak ciągnąc mnie w stronę drzwi wyjściowych
-Jak wy razem słodko wyglądacie -powiedziała kobieta , a ja się tylko do niej uśmiechnęłam
-Dobra mamo skończ- powiedział chłopak i wyszliśmy z domu
-To co teraz robimy ?-zapytał
-Idziemy do mnie -powiedziałam
-A jak chłopcy będą mieli coś przeciwko ?-zapytał
-Nie ma tych durniów w domu -powiedziałam i poszliśmy .Przez drogę panowała cisza lecz nie taka przytłaczająca wręcz przeciwnie , cisza którą czasem potrzebuje każdy człowiek .
-A jak są w domu ?-zapytał
-Walić ich -powiedziałam
-O to widzę ,że nie przepadasz za nimi -powiedział
-Nie o to chodzi po prostu nie interesuje mnie ich zdanie -powiedziałam
-Czyli mówiąc krótko masz wyjebane na wszystkich ?-zapytał
-Prawie -powiedziałam kierując się w stronę swojego pokoju , a chłopak za mną .Gdy usiadłam na łóżku wyjęłam mój telefon i zobaczyłam ,że mam 3 nieodebrane od Lou
-Co ode mnie chciałeś ?
-Czemu nie odbierałaś ?
-Bo byłam bardzo zajęta
-Co masz na myśli ?
-Nie chciałbyś wiedzieć
-A uwierz ,że chciałbym
-To nie twoja sprawa
-Jesteś pod moją opieką , a więc moja
-To są moje sprawy osobiste
-Czy ty to robiłaś ?-gdy Leon to usłyszał zaczął się śmiać
-A czy ja cię pytałam kiedyś o twoje sprawy osobiste ?
-Nie odwracaj kota ogonem , robiłaś to czy nie ?
-Może
-Jak ja dopadnę tego lalusia to matka go nie pozna
-Wyhamuj cioto żartowałam tylko
-No ja myślę to czemu nie odbierałaś ?
-Bo nie słyszałam , a więc po co wcześniej dzwoniłeś ?
-A tak bez powodu
-Jak tak stawiasz sprawę to nara -powiedziałam i rozłączyłam się
-Kto to ?-zapytał Leon pokazując na zdjęcie Alexa
-Nikt ważny -powiedziałam
-A tak na prawdę ?-dopytywał
-Alex mój były -powiedziałam
-Rozumiem -odpowiedział , a ja wzięłam telefon i usunęłam wszystkie zdjęcia Alexa , a następnie zrobiłam zdjęcie Leonowi i ustawiłam sobie na tapetę zanim chłopak się zorientował :
-O jak słodko -powiedział i mi również zrobił zdjęcie ustawiając sobie na tapetę :
-Usuń to strasznie wyszłam -powiedziałam
-Wręcz przeciwnie mi się bardzo podoba -powiedział , a ja cmoknęłam go w policzek
-Słodki jesteś -powiedziałam
-Co tu się dzieję ?-zapytał Lou wchodząc do pokoju
-Gówno won mi stąd raz -powiedziałam
-Nie -odpowiedział
-Wal się -powiedziałam rzucając w niego szczotką na jego szczęście zdążył wyjść
-O co mu chodzi ?-zapytał chłopak
-Nie wiem -powiedziałam i położyłam się , po chwili poczułam jak ktoś mnie gilgota
-Leon proszę przestań ,błagam -mówiłam pomiędzy napadami śmiechu
-Co ja z tego będę miał ?-zapytał i usiadł na mnie okratkiem dalej łaskotając
-Co tylko będziesz chciał -powiedziałam , a chłopak zszedł ze mnie i podał mi rękę .Tak szybko mnie pociągnął ,że moja twarz była bardzo blisko jego twarzy .Poczułam coś dziwnego "Nie Lottie nie możesz zakochać się w przyjacielu "-powtarzałam sobie w głowie .Chłopak poklepał policzek , a ja chciałam go cmoknąć :
Ale chłopak w pewnym momencie odwrócił głowę i pocałowałam go w usta . Po chwili on pocałował mnie , a ja pogłębiłam pocałunek .
-Lottie ja się w tobie zakochałem -powiedział
-Leon ja też coś do ciebie czuję ,ale jeśli nam nie wyjdzie to nie niszczmy naszej przyjaźnij zgoda ?-zapytałam
-Oczywiście ja też nie chcę niczego zniszczyć -powiedział chłopak i pocałował mnie namiętnie
-Lottie czy chciałabyś zostać moją dziewczyną ?-zapytał
-Oczywiście -powiedziałam i teraz to ja pocałowałam chłopaka .W tym momencie drzwi od mojego pokoju się otworzyły , a w drzwiach stał Lou .Ja nie zwracając uwagi na to ,że Leon lekko się speszył i chciał przerwać pocałunek przyciągnęłam jego głowę i bardziej pogłębiłam pocałunek
-Yhm -odchrząknął mój brat
-Czego ?-zapytałam
-Co to ma być ?-zapytał brat
-Pocałunek ,a co oślepłeś ?-zapytałam
-Odzywaj się z szacunkiem do mnie -powiedział
-Jak mi się będzie chciało ?-powiedziałam
-Z tobą sobie jeszcze porozmawiam , a tobie podziękuję na dzisiaj -powiedział do Leona
-Zostań -powiedziałam trzymając chłopaka za rękę
-Nie chcę żebyś się przeze mnie kłóciła z bratem -powiedział
-To nie jest kłótnia tylko polemizacja -powiedziałam
-Dobra pa kochanie -powiedział i pocałował mnie w usta wychodząc z pokoju .Ja poszłam za nim .Przy drzwiach wyjściowych pocałowałam go namiętnie ostatni raz tego dnia , a chłopak uśmiechnął się słodko,pomachał mi i wyszedł
-Charlotte -krzyknął Lou , a ja powoli poszłam do swojego pokoju
-Czego ?-zapytałam kładąc się na łóżku
-Co to miało być ?-zapytał
-Mówiłam ci już ,że pocałunek -powiedziałam
-Znasz go zaledwie dwa dni i podobno to twój przyjaciel -powiedział
-Bo to mój przyjaciel , ale również chłopak -powiedziałam
-Lottie zabraniam ci --krzyknął
-O nie to może dla tego ,że ty mi zabronisz to ja nie mam prawa na miłość -krzyknęłam
-Masz prawo , ale -zaczął
-Jakie ale co ci się nie podoba moja sprawa z kim się spotykam -powiedziałam
-Lottie ja chciałem tylko -zaczął
-Wypierdalaj z mojego pokoju -krzyknęłam schodząc z łóżka
-Zrozum ,że masz nie przeklinać -powiedział
-Wynoś się stąd nienawidzę cię -krzyczałam wypychając chłopaka z pokoju .Gdy udało mi się wypchnąć jego cielsko z pokoju zamknęłam go na klucz .Wzięłam piżamę i poszłam wziąć prysznic :
Wyszłam z łazienki .Położyłam się na łóżku i po chwili zasnęłam przytłoczona pytaniami z dziwnej kłótni pomiędzy mną , a Lou
***********************************************************************
Jak się podoba jutro następny rozdział .Proszę o komentarze i życzę miłego czytania :D




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz