czwartek, 31 października 2013

Rozdział 9

Rozdział 9

DWA TYGODNIE PÓŹNIEJ
W sumie to pomiędzy mną a Leon zaczęło się psuć . Obydwoje postanowiliśmy rozejść się w zgodzie tak jak sobie obiecaliśmy na samym początku . Właściwie to wczoraj do tego doszliśmy .Jest mi trochę szkoda ale wiem ,że dalej mam go przy sobie i zawsze mogę na niego liczyć . Minęły już ponad dwa tygodnie od rozpoczęcia roku szkolnego .Poznałam trzy zajebiste dziewczyny Samanta ,Alice , Megan i Nicole  . Są to na razie moje dobre koleżanki z klasy , ale jednak jeszcze jest za wcześnie żeby nazwać je przyjaciółkami.Z Leonem było inaczej od początku poczułam ,że jest godny zaufania .Choć nie twierdzę ,że one nie są . Przez te dwa tygodnie dość dobrze się poznałyśmy i tworzymy tak zwaną grupę .  W sumie to prawie każdy che się do nas przyłączyć , no ba przecież jesteśmy najlepsi 5 zajebistych lasek  i Ładny chłopak. No pięć bo jeszcze Megan . Z nią koleguję się od tygodnia , ale jest naprawdę sympatyczna . Bujamy się po budzie jak prawdziwa elita.Właśnie przechadzamy się korytarzem mijając kolejne zalotne spojrzenia chłopców , no i nie obejdzie się też bez westchnień do Leona i zawistnych spojrzeń dziewczyn w naszą stronę .No , ale sorry zajebistym trzeba się urodzić . Po chwili zadzwonił dzwonek i poszliśmy pod klasę .Przytuliłam się do Leona 
-Co się dzieję ?-zapytał 
-Nic po prostu tak się przytuliłam -powiedziałam szczerząc się jak głupia 
-Ha ha no choć -powiedział i objął mnie ramieniem 
-Dzieci para liczy sztuk dwie .Ustawić się -krzyczała najgorsza nauczycielka w szkole . No niestety my mamy teraz z nią Fizykę .
-Podnieść swoje dupska i  ustawić się jak na porządnego ucznia przystało -Wredna pani Walker .Wszyscy mają o niej wyrobione zdanie .Ona jest po prostu inna . 
-Tomlinson do odpowiedzi -krzyknęła, a ja zniechęcona wstałam i spojrzałam się na nią jak na kosmitkę 
-No więc powiedz mi co to ...-zaczęła
-Nie wiem , nie umiem nie nauczyłam się -powiedziałam śmiejąc się z Leona , który dźgał mnie palcem w nogę 
-1 usiądź -krzyknęła -Dlaczego ty nie możesz być taka jak twój brat ?-zapytała 
-O nie -krzyknęłam -Ja nie jestem moim brat , rozumiem jest doskonały , cudowny , normalnie bóg seksu , ale mam to w dupie .Ja nie zamierzam brać z niego przykładu , podobno dobrze jest być sobą , ale jak ja mam być sobą jak każdy mnie porównuje do niego .Mam dosyć tej szkoły i wszystkich nauczycieli .Jak coś się pani nie podoba w moim zachowaniu to proszę zachować to dla siebie . -Krzyknęłam wzięłam swoją torbę i wyszłam z lekcji kierując się w stronę wyjścia ze szkoły . Poszłam do domu .Po 20 min  byłam pod drzwiami .Otworzyłam je , a od razu Lou znalazł się przy drzwiach . 
-Twoje lekcje powinny się skończyć dopiero za 20 min -powiedział 
-I co z tego ?-zapytałam zdejmując buty 
-Więc skąd ty się tutaj wzięłaś ?-zapytał
-No wiesz mamusia i tatuś kiedyś się ko .... -zaczęłam 
-Wiem skąd się biorą dzieci , pytam się dlaczego jesteś w domu , anie w szkole ?-zapytał
-Bo wkurwiła mnie pani Walker -powiedziałam 
-I wyszłaś z jej lekcji ?-zapytał
-Nawrzeszczałam na nią , a następnie wyszłam -powiedziałam idąc do salonu i rzucając się na łóżko 
-Jak to na nią nawrzeszczałaś o co poszło ?-zapytał 
-O jezu o to ,że nie mogę być taka jak ty ,a ja jej krzyknęłam ,że zdaję sobie sprawę że jesteś doskonały cudowny i normalnie chodzący z ciebie bóg seksu , ale ja mam zamiar być sobą i nie kopiować nikogo jak jej się coś nie podoba to niech zachowa to dla siebie , a następnie wyszłam z klasy i oto jestem tu -powiedziałam , a jemu opadła kopara 
-Ja wiedziałem ,że jestem bogiem seksu -wyszczerzył się i opadł swoim wielkim cielskiem na kanapę .Ja pokręciłam ze współczuciem głową i poszłam do pokoju . Przechodząc koło pokoju blondyna usłyszałam grę na gitarze . Postanowiłam przystanąć i posłuchać . Śpiewał Little Things ,moja ulubiona piosenka .Normalnie cudowna jest .Doskonale komponuje się z jego głosem . Weszłam po cichutku do pokoju starając się nie rozproszyć  blondyna .Chłopak nie zorientował się ,że ktoś jest w jego pokoju .Wsłuchałam się w jego głos , gdy akurat śpiewał swoją zwrotkę , którą w sumie najbardziej kochałam . Popatrzyłam na niego i zdałam sobie sprawę ,że mam uroczego i ślicznego przyjaciela . Po chwili chłopak skończył i spojrzał na mnie , a ja uśmiechnęłam się do niego co odwzajemnił ukazując swój aparat , w którym było naprawdę ładnie .
-Już jutro twoje urodziny staruchu -powiedziałam i przytuliłam przyjaciela 
-No dzięki wcale nie jestem taki stary 
-Wcale -powiedziałam .Resztę popołudnia i wieczoru spędziłam z Niallem w jego pokoju rozmawiając . Około godziny 21 poszłam do swojego pokoju wzięłam tą piżamę i poszłam wziąć prysznic . :

 Po około 10 minutach byłam już czysta .Wyszłam z łazienki i położyłam się .Po pisałam z dziewczynami i Leonem jednak nie mogłam zasnąć .Bez chwili namysłu napisałam smsa do mojego brarta  , który już po chwili był w moim pokoju i bez słowa położył się koło mnie .Ja wtuliłam się w jego tors i po chwili zasnęłam . 
*************************************************************************
Jest następna część jak się podoba ?. : 
Megan miła i sympatyczna 17-latka .Chodzi razem z Lottie do szkoły i jest w tak zwanej elicie . Kocha zwierzęta.Jej hobby to śpiewanie .

niedziela, 27 października 2013

Rozdział 8

Rozdział 8

           KILKA DNI PÓŹNIEJ (ROZPOCZĘCIE ROKU SZKOLNEGO )
 Tamtego wieczoru matka cały czas krzyczała .Ja włączyłam się dopiero gdy padły słowa " Dlaczego nie możesz brać przykładu z Louisa " wtedy dopiero się zdenerwowałam i krzyknęłam "Zrozum , że on jest jedyny i nie powtarzalny .Nie będę brała z niego przykładu , bo między innymi jestem tu też w sumie przez niego .Jak do końca życia masz zamiar uważać mnie za nieudane dziecko to najlepiej  zapomnij o mnie " i wybiegłam z kuchni do mojego pokoju .Matka była tak zszokowana ,że nie przyszła do mnie tego wieczoru tylko sobie pojechała .Z jednej strony dobrze , że nie przyszła i nie nawijała ,że jestem gówniarzem i mam się tak do niej nie odzywać .A z drugiej strony miałam nadzieję ,że przyjdzie przytuli mnie i powie ,że mnie kocha tak samo jak Lou , no ale jednak się myliłam ona na prawdę mnie nie kocha . Tamtego wieczoru przyszedł do mnie na początku Niall .Nie za bardzo chciałam z nim rozmawiać , no ale wydaje się miły i może choć trochę był w stanie poprawić mi chumor . Z blondynem przegadałam pół wieczoru i naprawdę dowiedziałam się o nim bardzo dużo np : że kocha jedzenie (podobnie do mnie potrafię zjeść tony jedzenia ,no ale staram się trochę hamować ) i kocha on Justina Biebera , w sumie to nic do niego nie mam ,chyba nawet posiadam kilka jego piosenek na telefonie .Można powiedzieć, że po tamtym wieczorze zaprzyjaźniłam się z Niallem . Jak blondyn sobie poszedł t o do mojego pokoju chciał wtargnąć Lou , ale powiedziałam ,że nie mam mu nic za złe i przytuliłam się do niego ,a następnie powiedziałam ,że jestem zmęczona .Wzięłam kąpiel i poszłam spać.Następny dzień przeleżałam z chłopakami na kanapie bo Leon musiał jechać do babci . A więc powracając do dzisiejszego dnia .Wstałam szybko i wzięłam wczoraj przygotowany zestaw czyt.Czarne rurki ,białą koszule ze ściąganymi rękawami i do tego białe vans 'y
.Weszłam do łazienki ubrałam się, zrobiłam makijaż,a włosy zostawiłam rozpuszczone i na koniec spryskałam się moimi ulubionymi perfumami .Weszlam do pokoju i wzięłam kartkę i długopis chowając to do kieszeni ,a no i jeszcze telefon . Wyszłam z pokoju i weszłam do kuchni , w której o dziwo siedzieli już wszyscy
-Która godzina ? - zapytałam
- 8:40- powiedział Lou
- Aha -powiedziałam i podeszłam do lodówki wyciągając  mleko , z jednej szfki wyjęłam płatki , a z drugiej miskę i łyżeczkę .Oparłam się o blat nie chcą podchodzić do Liama i wystraszyć go łyżką.Gdy już byłam trochę najedzona zapytałam brata
-Lou wiesz jak ja bardzo cię kocham ? - zapytałam
-Co byś ode mnie chciała ?-zapytał
- Zawieziesz mnie do szkoły ? - zapytałam , a brat pokiwał głową i stał od stołu ukazując swoje majtki w serduszka. Ja wyjęłam telefon i zrobiłam mu zdjęcie śmiejąc się .
-Serio Lou serduszka serio ?-zapytałam ,a brat spalił buraka i poszedł do pokoju ubrać się , a ja wstawiłam to zdjęcie na ty  z opisem "Nie ma to jak sexy majteczki braciszka :D " . Ciekawe co mi zrobi jak to zobaczy .
 -Lottie choć już - krzyknął Lou stojąc przy drzwiach . Ja szybko pobiegłam do auta brata .Po niecałych 10 min byliśmy pod szkołą .Lou otworzył mi drzwi , a pół dziewczyn spojrzało na mnie zawistnym wzrokiem .
-Dzięki braciszku i pa -powiedziałam przytulając się do niego
-Pa Lottie Niall po ciebie za godzinę przyjedzie .
-Ok - powiedziałam i odeszłam w stronę machającego do mnie  Leona .
-Hej -powiedziałam przytulając go i całując czule w usta .
-No hej księżniczko -powiedział i objął mnie w pasie . -Śliccznie wyglądasz ...
*****************************************
Sorry ,że dawno nie dodawałam ,ale miałam trudną sytuacje .W mojej rodzinie był wypadek .No ale jest już rozdział .Proszę o komentarze i życzę miłego czytania . 



piątek, 18 października 2013

Rozdział 7

Rozdział 7

Na moim łóżku siedział Lou razem z Leonem -o kurwa to jak nic awantura - pomyślałam i w tej chwili w moją stronę odwrócił się mój brat 
-Co to kurwa ma znaczyć ?-zapytał , gdy stałam do nich tyłem i wyciągałam z szafki bieliznę , na szczęście mój ręcznik był dość długi 
-Nie za bardzo rozumiem twoje pytanie -powiedziałam odwracając się do chłopców i patrząc na nich z rozbawieniem .Jeden miał twarz czerwoną ze zdenerwowania (czyt .Lou ) , a drugi z zawstydzenia ( czyt .Leon ) słodko wygląda jak się rumieni *.*
-Dlaczego paradujesz pół naga po pokoju ?-zapytał
-Jak byś nie widział geniuszu to zapomniałam bielizny -powiedziałam 
-Wiesz co jestem tak genialny ,że nie zauważyłem -powiedział 
-W takim razie przewidziana jest wizyta u okulisty -powiedziałam 
-Ja tu się nie przyszedłem śmiać -krzyknął
-Nie przeklinaj w moim towarzystwie , bo jak ja to robię to masz jakieś ale -powiedziałam ze spokojem -To jak nie przyszedłeś się powydzierać , ani śmiać to co cię tu sprowadza ?-zapytałam
-No wiesz kurwa chciałem sobie popatrzeć na pół nagi tyłek mojej siostry -powiedział , a ja się cwaniacko uśmiechnęłam 
-Jak już sobie popatrzyłeś to wybacz , ale idę się ubrać -powiedziałam z chytrym uśmieszkiem  i zanim skierowałam się do łazienki spojrzałam jeszcze na Leona i puściłam mu oczko na co chłopak jeszcze bardziej się speszył . Weszłam do łazienki i ubrałam wcześniej przygotowany zestaw . Wysuszyłam włosy , spięłam  grzywkę do góry i zrobiłam makijaż po 20 minutach wyszłam z łazienki , a w moim pokoju o dziwo nie było już tego czuba  czyt .Lou . Na łóżku leżał Leon i z zaciekawieniem patrzył się w sufit . 
-Co jest tak bardzo ciekawego w tym beznadziejnym suficie ?-zapytałam  kładąc się koło chłopaka , na co on zareagował lekkim drygnięciem 
-Przestraszyłaś  mnie -powiedział 
-Oj przepraszam -rzekłam i pocałowałam go w usta 
-O już dobrze -powiedział 
-Jesteś słodki jak się rumienisz -powiedziałam i ponownie pocałowałam chłopaka . 
-Może zabierzemy , już tego gluta dla ich dobra ?-zapytał
-Mi tam zbytnio nie zależy na ich dobrze , a czemu już chcesz ją zabrać ?-zapytałam 
-Jak się ubierałaś to mama napisała sms ,żebym niedługo przyprowadził Lenę -powiedział 
-No to choć -powiedziałam i zeszliśmy na dół . Mała w całe szalała i biegała w kółko za Lou , a reszta leżała zmęczona na kanapie 
-Dobra Lenka pożegnaj się z chłopakami i idziemy -powiedziałam 
-Jak to już ?-zapytała 
-Tak jest już późno mama się martwi - powiedział Leon 
-Nie ja jeszcze nie chcę iść -powiedziała mała uciekając .Lou pobiegł za nią i po około 5 minutach wrócił z dziewczynką (śpiącą ) na rękach 
-Jak ty to zrobiłeś ?-zapytał Leon biorąc małą na ręce 
-Ma się ten dar -odpowiedział 
-A tak na serio ?-zapytałam 
-Oj zaczęła płakać , więc ja ją przytuliłem i obiecałem ,że jeszcze tutaj przyjdzie , a ona po chwili usnęła . 
-No to serio masz dar wielki młotku , obiecałeś więc w najbliższym czasie jeszcze nie raz zabawicie się w niańki -powiedziałam i razem z Leonem , który miał małą na rękach wyszliśmy ode mnie kierując się w stronę domu chłopka .Po około 30 minutach byliśmy już na miejscu . Chłopak przekazał małą swojej mamie i poszliśmy do skate parku . 
-Miejsce w którym się poznaliśmy -powiedział 
-Dokładnie -powiedziałam i pocałowałam czule chłopaka . Jednak po chwili poczułam wibrację w kieszeni  .Postanowiłam to olać i pogłębiłam pocałunek . Telefon nie dawał o sobie zapomnieć , po kilku nieodebranych połączeniach postanowiłam zlitować się nad osobą dzwoniącą , którą okazał się Lou . 
-Czego chcesz ?-zapytałam 
-W tej chwili masz przyjść do domu to bardzo ważne -powiedział i rozłączył się . Serio co może być , aż tak ważne ,żeby ten matoł dzwonił co 5 sekund bez przerwy 
-Dobra ja muszę się zbierać Lou ma chyba rozwolnienie i zabrakło mu papieru -powiedziałam , a chłopak zaśmiał się i złączył nasze usta w pocałunku . 
-Pa -powiedział , a ja odpowiedziałam mu tym samym tylko jeszcze machając . Jak najszybciej umiałam pobiegłam do domu .Weszłam i od progu krzyknęłam 
-Co ty kurwa taki zdenerwowany papier tam gdzie zawsze , a tabletki na rozwolnienie w szafce -krzyczałam kierując się w stronę kuchni skąd dobiegały śmiechy chłopaków 
-Widzę ,że jednak te kilka dni tutaj niczego cię nie nauczyło -powiedziała moja mama ? serio kurwa co ona tu robi ?-zapytałam sama siebie
-Myślałam ,że może jednak coś do ciebie dotrze ... -zaczęła się pewnie godzinna pogadanka jaka to ja jestem niewychowana i porywcza , ale niestety nie będę znała treści monologu mojej rodzicielki bo wyłączyłam się po słowach "Myślałam ,że może jednak coś do ciebie dotrze " i rozmyślałam o nowej szkole ,  czy poznam nowych znajomych , a może nawet przyjaciół i w sumie to  też trochę o Leonie .Nie no nie trochę prawie cały czas . 
   
 

niedziela, 13 października 2013

Rozdział 6

Rozdział 6 

-Jesteś pewna ,że chcesz zabrać tam tego smarka ?-zapytał
-Tak jestem , nie męcz już  -powiedziałam
-Lena schodź , albo nigdzie nie idziesz - krzyknął chłopak 
-Już jestem -krzyczała biegnąc po schodach 
-Gotowa ?-zapytał , a ona pokiwała głową 
-To idziemy -powiedziałam i wyszliśmy .Leon zamknął drzwi , a mała złapała mnie i jego za rękę . Chłopak uśmiechnął się do mnie i w ciszy doszliśmy do mnie do domu .Otworzyłam drzwi i weszliśmy do salonu .Mała zaczęła piszczeć na co chłopaki zdezorientowani się odwrócili .
-Dobrze wiem jak kochacie swoje fanki więc przyprowadziłam wam jedną -powiedziałam uśmiechając się do chłopaków 
-Jak masz na imię skarbie ?-zapytał Niall , a Lou  podszedł do mnie 
-Nikomu nie uprowadziłaś tego dziecka prawda ?-zapytał z nadzieją ,że to nieprawda
-Nie -powiedziałam 
-To skąd ją wytrzasnęłaś ?-zapytał 
-Siostra Leona -powiedziałam -Dobra jak już jesteś pewny ,że jej nie porwałam to idź teraz do niej , a my idziemy do mnie -powiedziałam i pociągnęłam Leona do mojego pokoju. Położyłam się na łóżku ,a chłopak na mnie .
-Ciężko mi się -zaczęłam , ale chłopak przerwał mi pocałunkiem 
-Oddycha -powiedziałam gdy się od siebie odkleiliśmy 
-Taki ciężki to ja nie jestem -powiedział 
-Dla mnie jednak trochę jesteś -powiedziałam , a chłopak okręcił mnie tak ,że to teraz ja siedziłam na nim
-Słodka jesteś -powiedział 
-Tak jak cytryna -powiedziałam 
-Mówię naprawdę -powiedział i ponownie tego dnia mnie pocałował 
-Idziemy na dół -powiedziałam i pociągnęłam go na dół do kuchni 
-Mam ochotę na gofry -powiedziałam i zaczęliśmy robić gofry . 
-Brudna jesteś -powiedział Leon i pocałował mnie w usta 
-Już -dodał po chwili 
-Ty też jesteś brudny -powiedziałam i sypnęłam mu pudrem w twarz 
-Ej -powiedział gdy miał całą twarz w cukrze pudrze .Tak właśnie zaczęła się nasza bitwa na jedzenie . Po 30 min byliśmy cali brudni i najedzeni . 
-Słodki jesteś -powiedziałam , gdy skończyłam się z nim całować 
-Ty też -odpowiedział i pocałował mnie namiętnie 
-Wypadałoby się wykąpać -powiedziałam 
-Lou -krzyknęłam 
-Hm co tu się do jasnej anielki stało -krzyknął chłopak patrząc na nas , bo w sumie już posprzątaliśmy 
-Nic ,mniejsza z tym daj jakieś dresy i bluzkę -powiedziałam 
-Wiesz gdzie jest mój pokój -powiedział i wyszedł  z kuchni chichocząc pod nosem 
-Chodź -powiedziałam i pociągnęłam chłopaka za rękę do pokoju mojego brata . Wyciągnęłam dla niego szare dresy i białą koszulkę i kazałam mu iść do łazienki .Sama poszłam do mnie do pokoju i wzięłam ten zestaw :
Wzięłam szybki prysznic i umyłam włosy . Wyszłam spod prysznica i owinęłam się ręcznikiem .Po chwili zorientowałam się ,że nie wzięłam bielizny . Wyszłam owinięta ręcznikiem , a w moim pokoju był ...........
*****************************************************************
Przepraszam ,że taki krótki jutro postaram się dodać dłuższy , ale nie wiem czy dam radę bo mam praktycznie przez cały tydzień klasówki i kartkówki .Życzę miłego i proszę o komentarze  


  

piątek, 11 października 2013

Rozdział 5

Rozdział 5 

-Lottie proszę otwórz -obudziło mnie dobijanie się do moich drzwi 
-Nie ważne kim jesteś odejdź , albo zgiń pod tymi drzwiami -krzyknęłam zakrywając głowę kołdrą 
-Lottie nie wygłupiaj się tylko mnie wpuść -krzyknął ktoś 
-Jeśli jesteś Louisem to idź stąd chyba ,że życie ci nie miłe -krzyknęłam
-To ja Liam wpuść mnie -powiedział , a ja wstałam i podeszłam do drzwi .Otworzyłam je ,a następnie wróciłam na łóżko , usiadłam i przykryłam  się kołdrą 
-To co byś ode mnie chciał ?-zapytałam opierając się o ścianę 
- Chciałem pogadać -powiedział 
-O czym ?-zapytałam
-O waszej wczorajszej kłótni -powiedział
-Nie ma o czym rozmawiać -powiedziałam 
-Jednak jest -odpowiedział
-Jak masz jakieś pytania zadawaj , a ja ci na nie odpowiem pod warunkiem ,że od razu po pytaniach sobie pójdziesz -powiedziałam 
-No do dobra więc o co wam poszło ?-zapytał
-O Jezus o to,że niby Lou zabrania mi być z Leonem -powiedziałam
-Jak to z Leonem ?-zapytał
-Bo tak jakoś wyszło ,że jesteśmy razem , a Lou myśli,że jeśli jest starszy to ja będę robić wszystko czego on chce -powiedziałam 
-No w sumie to ty i on macie rację -powiedział
-Ciekawe w czym on miał rację ?-zapytalam
-Zrozum go ,że się o ciebie martwi -powiedział chłopak
-Wiesz rozumiem ,ale są pewne granice -powiedziałam 
-I właśnie w tym momencie ty masz rację -powiedział -Lou jest  starszy , ale często jest tak ,że najpierw mówi , a później myśli więc nie miej mu tego za złe -dodał Liam
-Jak mam mu nie mieć za złe tego co wczoraj powiedział.Jak mógł myć ,aż tak perfidny i powiedzieć mi ,że zabrania mi się spotykać z moim chłopakiem  -powiedziałam 
-Lottie przemyśl moje słowa i wyjaśnij sobie wszystko z Louisem -powiedział i wyszedł z mojego pokoju .Ja wstałam wzięłam czystą bieliznę i  ten zestaw , a następnie poszłam do łazienki :



Zrobiłam makijaż , a włosy związałam w luźnego koka . Wyszłam z łazienki i poszłam do kuchni , w której siedział Lou
-Lottie ja chciałbym cię przeprosić -powiedział
-A ja chciałabym się do ciebie nie odzywać -powiedziałam oschle
-Nie życzę sobie ,żebyś mówiła do mnie takim tonem -powiedział
-A wiesz co ci powiem przykro mi , ale to nie jest koncert życzeń -powiedziałam i wzięłam jabłko , a następnie udałam się do wyjścia z kuchni 
-Lottie poczekaj chciałem pogadać i przeprosić cię , a nie jeszcze bardziej się kłócił -powiedział i złapał mnie za nadgarstek  .Usiadłam przy stole i czekałam ,aż brat się wygada
-Więc nie to miałem na myśli , ja się po prostu o ciebie boję i nie chcę żeby cię ktoś zranił -powiedział
-Lou dobrze wiesz ,że ja mam swoje zdanie i nie bój się ja mu ufam -powiedziałam 
-Przepraszam -powiedział , a ja przytuliłam się do chłopaka i wstałam 
-Gdzie idziesz ?-zapytał
-Do Leona -powiedziałam , a on tylko westchnął . Wyszłam z mojego domu i skierowałam się pod dom mojego chłopaka , w sumie to tam się z nim umówiłam ,bo nie może wyjść ,ponieważ musi zająć się Leną 
-Hej Lottie -krzyknęła mała przytulając się do mnie
-Hej Lena -powiedziałam i odwzajemniłam uścisk małej 
-Jest Leon ?-zapytałam 
-Jestem-powiedział chłopak wchodząc do przedpokoju 
-Choć -powiedział i pociągnął mnie za rękę , a mała poszła za nami 
-To nie było do ciebie spadaj do siebie glucie -powiedział chłopak do małej ,a ta z naburmuszoną miną poszła do siebie 
-Czemu ją tak potraktowałeś ?-zapytałam 
-Chciałaś ,żeby ona siedziała z nami ?-zapytał 
-Może nie do końca , ale trzeba było powiedzieć jej to trochę ostrożniej -powiedziałam
-Dobra nie ma jej już-powiedział i chciał mnie pocałować 
-Nie nie dostaniesz buziaka zanim nie przyjdę -powiedziałam i wyszłam kierując się w stronę pokoju Leny weszłam tam i zobaczyłam dziewczynkę , która przytula się do poduszki z napisem 1D
-Nie smuć mała -powiedziałam 
-Ja nie -zaczęła
-Powiedz ,że się uśmiechniesz jak obiecam ci ,że zabiorę cię może jeszcze dzisiaj do chłopaków -powiedziałam , a mała zaczęła piszczeć i cieszyć się 
-Za jakieś nie całe 2 godziny pójdziemy dobra ?-zapytałam , a mała tylko się uśmiechnęła .Wyszłam z pokoju i weszłam do pokoju Leona
-Za 2 godziny idziemy do mnie-powiedziałam 
-Ale ja mam małą -powiedział
-Bo ona idzie z nami -powiedziałam i pocałowałam namiętnie chłopaka , a on to odwzajemnił .Rzuciliśmy się na łóżko dalej się całując .Po chwili usiadłam na chłopaku i cmoknęłam go w usta .
-Jesteś śliczna -powiedział
-Wcale nie -odpowiedziałam .Chłopak przytulił mnie ,a ja opadłam na jego tors i leżeliśmy tak przez pewien czas w ciszy .
***************************************************************************
Następna część jutro jak się podoba .Życzę  miłego czytania i proszę o komentarze XD   
 

czwartek, 10 października 2013

Rozdział 4

Rozdział 4 

-Zabierzesz mnie do nich proszę -mówiła mała Lena ,robiąc oczka kotka ze shrek 'a
-Nie truj smarku i  wynocha z mojego pokoju -powiedział chłopak , gdyż byliśmy już w jego pokoju 
-Ciebie się nie pytam -powiedziała do chłopaka i prosiła mnie dalej .Strasznie przypomina to moje akcje z Lou 
-Jasne ,że kiedyś cię tam zabiorę -powiedziałam 
-Jesteś najlepsza -powiedziała mała i wybiegła z pokoju piszcząc ze szczęścia 
-Wiesz ,że ten glut nie da ci teraz spokoju -powiedział
-Słodka jest -powiedziałam ł
-Wcale nie to diabeł wcielony -powiedział 
-Nie przesadzaj -powiedziałam i usłyszeliśmy jak ktoś woła chłopaka
-Już idę -krzyknął Leon 
-Choć -powiedział ciągnąc mnie na dół .Jak się okazało to była jego mama 
-Hej-powiedziała kobieta
-Cześć -powiedział Leon 
-Dzień dobry -powiedziałam
-O Leon czyżby to twoja dziewczyna ?-zapytała mama chłopaka , a ja od razu zakrztusiłam się śliną i zrobiłam się cała czerwona 
-Mamo -powiedział chłopak 
-No co ja tylko się pytam -powiedziała 
-Nie my jesteśmy tylko przyjaciółmi -powiedziałam 
-Megan -powiedziała matka chłopaka podając mi rękę 
-Lottie -powiedziałam odwzajemniając gest 
-Piękne imię -powiedziała kobieta 
-Dziękuję -odpowiedziałam 
-Dobra mamo co chciałaś ?-zapytał chłopak , a po schodach zbiegła mała Lena , która od razu wskoczyła swojej mamie na ręce
 -Mamo wiesz ,że Lottie to siostra Lou -powiedziała dziewczynka ciesząc się 
-Naprawdę ?-zapytała kobieta , a ja pokiwałam twierdząco głową 
-Naprawdę i zabierze mnie do Lou i reszty chłopków -powiedziała Lena
-No to co chciałaś ?-zapytał chłopak 
-Nic już nie mogę przywitać się z własnym synem ?-zapytała kobieta 
-Przywitaliśmy się już więc my idziemy -powiedział chłopak ciągnąc mnie w stronę drzwi wyjściowych 
-Jak wy razem słodko wyglądacie -powiedziała kobieta , a ja się tylko do niej uśmiechnęłam 
-Dobra mamo skończ- powiedział chłopak i wyszliśmy z domu 
-To co teraz robimy ?-zapytał
-Idziemy do mnie -powiedziałam 
-A jak chłopcy będą mieli coś przeciwko ?-zapytał
-Nie ma tych durniów w domu -powiedziałam i poszliśmy .Przez drogę panowała cisza lecz nie taka przytłaczająca wręcz przeciwnie , cisza którą czasem potrzebuje każdy człowiek .
-A jak są w domu ?-zapytał
-Walić ich -powiedziałam 
-O to widzę ,że nie przepadasz za nimi -powiedział
-Nie o to chodzi po prostu nie interesuje mnie ich zdanie -powiedziałam
-Czyli mówiąc krótko masz wyjebane na wszystkich ?-zapytał 
-Prawie -powiedziałam kierując się w stronę swojego pokoju , a chłopak za mną .Gdy usiadłam na łóżku wyjęłam mój telefon i zobaczyłam ,że mam 3 nieodebrane od Lou 
-Co ode mnie chciałeś ?
-Czemu nie odbierałaś ?
-Bo byłam bardzo zajęta
-Co masz na myśli ?
-Nie chciałbyś wiedzieć 
-A uwierz ,że chciałbym 
-To nie twoja sprawa 
-Jesteś pod moją opieką , a więc moja 
-To są moje sprawy osobiste 
-Czy ty to robiłaś ?-gdy Leon to usłyszał zaczął się śmiać
-A czy ja cię pytałam kiedyś o twoje sprawy osobiste ?
-Nie odwracaj kota ogonem , robiłaś to czy nie ?
-Może 
-Jak ja dopadnę tego lalusia to matka go nie pozna 
-Wyhamuj cioto żartowałam tylko 
-No ja myślę to czemu nie odbierałaś ?
-Bo nie słyszałam , a więc po co wcześniej dzwoniłeś ?
-A tak bez powodu 
-Jak tak stawiasz sprawę to nara -powiedziałam i rozłączyłam się 
-Kto to ?-zapytał Leon pokazując na zdjęcie Alexa 
-Nikt ważny -powiedziałam
-A tak na prawdę ?-dopytywał
-Alex mój były -powiedziałam 
-Rozumiem -odpowiedział , a ja wzięłam telefon i usunęłam wszystkie zdjęcia Alexa , a następnie zrobiłam zdjęcie Leonowi i ustawiłam sobie na tapetę zanim chłopak się zorientował  :
-O jak słodko -powiedział i mi również zrobił zdjęcie ustawiając sobie na tapetę  :
-Usuń to strasznie wyszłam -powiedziałam 
-Wręcz przeciwnie mi się bardzo podoba -powiedział , a ja cmoknęłam go w policzek 
-Słodki jesteś -powiedziałam 
-Co tu się dzieję ?-zapytał Lou wchodząc do pokoju 
-Gówno won mi stąd raz -powiedziałam 
-Nie -odpowiedział 
-Wal się -powiedziałam rzucając w niego szczotką na jego szczęście zdążył wyjść 
-O co mu chodzi ?-zapytał  chłopak 
-Nie wiem -powiedziałam i położyłam się , po chwili poczułam jak ktoś mnie gilgota
-Leon proszę przestań ,błagam -mówiłam pomiędzy napadami śmiechu 
-Co ja z tego będę miał ?-zapytał i usiadł na mnie okratkiem dalej łaskotając
-Co tylko będziesz chciał -powiedziałam , a chłopak zszedł ze mnie i podał mi rękę .Tak szybko mnie pociągnął ,że moja twarz była bardzo blisko jego twarzy .Poczułam coś dziwnego "Nie Lottie nie możesz zakochać się w przyjacielu "-powtarzałam sobie w głowie .Chłopak poklepał policzek , a ja chciałam go cmoknąć :
   Ale chłopak w pewnym momencie odwrócił głowę i pocałowałam go w usta . Po chwili on pocałował mnie , a ja pogłębiłam pocałunek . 
-Lottie ja się w tobie zakochałem -powiedział 
-Leon ja też coś do ciebie czuję ,ale jeśli nam nie wyjdzie to nie niszczmy naszej przyjaźnij zgoda ?-zapytałam 
-Oczywiście ja też nie chcę niczego zniszczyć -powiedział chłopak i pocałował mnie namiętnie 
-Lottie czy chciałabyś zostać moją dziewczyną ?-zapytał
-Oczywiście -powiedziałam i teraz to ja pocałowałam chłopaka .W tym momencie drzwi od mojego pokoju się otworzyły , a w drzwiach stał Lou .Ja nie zwracając uwagi na to ,że Leon lekko się speszył i chciał przerwać pocałunek przyciągnęłam jego głowę i bardziej pogłębiłam pocałunek 
-Yhm -odchrząknął mój brat 
-Czego ?-zapytałam
-Co to ma być ?-zapytał brat 
-Pocałunek ,a co oślepłeś ?-zapytałam 
-Odzywaj się z szacunkiem do mnie -powiedział
-Jak mi się będzie chciało ?-powiedziałam 
-Z tobą sobie jeszcze porozmawiam , a tobie podziękuję na dzisiaj -powiedział do Leona 
-Zostań -powiedziałam trzymając chłopaka za rękę 
-Nie chcę żebyś się przeze mnie kłóciła z bratem -powiedział 
-To nie jest kłótnia tylko polemizacja -powiedziałam
-Dobra pa kochanie -powiedział i pocałował mnie w usta wychodząc z pokoju .Ja poszłam za nim .Przy drzwiach wyjściowych pocałowałam go namiętnie ostatni raz tego dnia , a chłopak uśmiechnął się słodko,pomachał mi i wyszedł 
-Charlotte -krzyknął Lou , a ja powoli poszłam do swojego pokoju 
-Czego ?-zapytałam kładąc się na łóżku 
-Co to miało być ?-zapytał
-Mówiłam ci już ,że pocałunek -powiedziałam 
-Znasz go zaledwie dwa dni i podobno to twój przyjaciel -powiedział
-Bo to mój przyjaciel , ale również chłopak -powiedziałam 
-Lottie zabraniam ci --krzyknął 
-O nie to może dla tego ,że ty mi zabronisz to ja nie mam prawa na miłość -krzyknęłam 
-Masz prawo , ale -zaczął 
-Jakie ale co ci się nie podoba moja sprawa z kim się spotykam -powiedziałam 
-Lottie ja chciałem tylko -zaczął
-Wypierdalaj z mojego pokoju -krzyknęłam schodząc z łóżka 
-Zrozum ,że masz nie przeklinać -powiedział
-Wynoś się stąd nienawidzę cię -krzyczałam wypychając chłopaka z pokoju .Gdy udało mi się wypchnąć  jego cielsko z pokoju zamknęłam go na klucz .Wzięłam piżamę i poszłam wziąć prysznic : 
Wyszłam z łazienki .Położyłam się na łóżku i  po chwili zasnęłam przytłoczona pytaniami z dziwnej kłótni pomiędzy mną , a Lou 
***********************************************************************
Jak się podoba jutro następny rozdział .Proszę o komentarze i życzę  miłego czytania :D   
 




środa, 9 października 2013

Rozdział 3

Rozdział 3 

Zostałam rano obudzona przez jakieś tłuste cielsko , które po mnie skakało .
-Jeśli chcesz mieć w przyszłości dzieci to złaź ze mnie -powiedziałam otwierając oczy 
-Nie bądź zła -powiedział Lou 
-Złaź ze mnie bo jesteś gruby i ciężki  -powiedziałam 
-Wcale nie jestem gruby -powiedział krzyżując  ręce na piersiach
-Powiedz to swojej dupie -powiedziałam , a chłopak jeszcze bardziej się wkurzył 
-Moja dupcia jest seksowna , a nie grupa-powiedział
-Nie nie jest gruba tylko mega  wielka -powiedziałam i zaśmiałam się , a chłopak prychnął 
-Pff wcale nie mój tyłek jest cudowny nie znasz się -powiedział
-No wcale nie znam się -powiedziałam i zepchnęłam chłopak , teraz leżał koło mnie
-Wstawaj glucie -powiedział
-Sam jesteś glut dzięciole -powiedziałam 
-No wstawaj musimy iść do studia- powiedział 
-Poprawka wy musicie -powiedziałam 
-Ale ty musisz ...-zaczął
-Nic nie muszę wal się , jest końcówka wakacji daj spać-powiedziałam 
-Nie ma mowy -odpowiedział i ponownie zaczął skakać po mnie tym wielkim cielskiem 
-Zejdź ze mnie hipopotamie bo mnie złamiesz -powiedziałam spychając chłopaka i wstając z łóżka 
-Wiedziałem ,że wstaniesz -powiedział 
-To ,że wstałam nie znaczy ze z wami gdziekolwiek  się wybieram - powiedziałam podchodząc do szfy i  biorąc ten zestaw :
Pomalowałam się , a włosy zostawiłam rozpuszczone . 
-Idziemy -powiedział
-Ja z tobą nigdzie nie idę -powiedziałam
-To gdzie idziesz ?-zapytał
-Daleko -powiedziałam wychodząc z pokoju i kierując  się w  stronę kuchni 
-Jak to daleko Lottie pytam się gdzie się wybierasz ?-zapytał
-Obecnie to do kuchni -powiedziałam , wyjmując z szafki miskę , płatki , mleko i łyżkę 
-A później ?-zapytał
-Poczekaj chwilę -powiedziałam wyjmując telefon i pisząc do Leona 
"Spotkamy się dzisiaj ?"
"Jasne piękna kiedy ?"
"No na przykład za 30 min "
"Ok to za pół godziny w parku " 
-No więc gdzie się wybierasz ?-zapytał po chwili brat 
-Jestem umówiona -powiedziałam 
-Z tym lalusiem , który cię wczoraj odprowadził ?-zapytał
-Powiedział chłopak , na którego mówią gej -powiedziałam 
-Nie przesadzaj -odpowiedział lekko zły -to z nim idziesz ?-zapytał
-Z Leonem -powiedziałam
-Hm ??-zapytał 
-Ten "laluś " nazywa się Leon i tak z nim się umówiłam -powiedziałam robiąc cudzysłów 
-Ok za ile wrócisz ?-zapytał 
-Jak wrócę to będę -powiedziałam jedząc płatki . Po 10 min moje śniadanie było już skonsumowane .
-Nara -krzyknęłam i wyszłam z domu kierując się w stronę parku . Po niecałych 20 minutach byłam  już na miejscu ,gdzie czekał na mnie już Leon 
-Cześć -powiedziałam przytulając się do chłopaka
-No cześć -odpowiedział odwzajemniając uścisk 
-Więc czemu chciałaś się spotkać ?-zapytał 
-Ja po prostu nie chciałam jechać z bratem i jego przyjaciółmi do studia -powiedziałam 
-Jakiego studia ?-zapytał
-Bo mój brat jest w zespole -powiedziałam 
-Jakim zespole ?-zapytał
-One Direction -powiedziałam
-Moja siostra jest wielką fanką -powiedział
-Ty masz siostrę ?-zapytałam 
-Tak młodszą Lenę  -powiedział  
-Aha ile ma lat ?-zapytałam 
-7-odpowiedział .Rozmawialiśmy na przeróżne tematy . 
-Idziemy do mnie ?-zapytał
-Jak chcesz -powiedziałam , a chłopak wstał i złapał mnie za rękę pomagając mi wstać
-Dzięki -powiedziałam , a chłopak w odpowiedzi uśmiechnął się .Poszliśmy do jego domu .Gdy weszliśmy chłopak pociągną mnie na górę .
-Który to twój brat ?-zapytał pokazując mi na pełno plakatów "to pewnie pokój jego siostry " -pomyślałam
-Mój brat to ten -powiedziałam pokazując na Louisa 
-Co twój brat to Louis aaaaaaaa- usłyszałam pisk małej dziewczynki i odwróciłam się .Jego siostra była naprawdę słodka : 
*********************************************************************
CDN jak się podoba następny jutra :D proszę o komentarze i życzę miłego czytania . :D   

wtorek, 8 października 2013

Rozdział 2

Rozdział 2 

Nie no ta ciota miała racje mówiąc , że wzięłam dużo ubrań no ale przykro . Po półtorej i godziny wypakowałam wszystkie ubrania i inne duperele .Stanęłam  przy drzwiach i rozejrzałam się po pokoju twierdząc ,że efekt jest zajebisty . Chciałam wejść na tt , ale w połowie drogi zaburczało mi w brzuchu . Zeszłam na dół wchodząc do kuchni 
 -Głodna ?-zapytał Lou wyciągając w moją stronę marchewkę 
-Owszem , ale nie skorzystam -powiedziałam , no w sumie to lubię marchewki ,ale nie mam na nie ochoty 
-Co ?!?! Musisz mieć naprawdę zły humor -powiedział
-A żebyś wiedział -powiedziałam , podeszłam do lodówki  wyjęłam z niej jogurt , z szafki wzięłam łyżeczkę i usiadłam koło Liama .Chłopak tak szybko chciał uciec ,że spadł z krzesełka zaczął się chwile czołgać  ,następnie wstał o mało ponownie się nie wywracając i wybiegł przerażony z kuchni 
-Co co to było ?-zapytałam zszokowana 
-Normalna rekcja Liama na łyżkę -powiedział 
-Jak to normalna ???On o mało się nie zabił -powiedziałam , a moja mina wyglądała tak 0_o 
-No wiesz ona ma fobie przed łyżkami nie pytaj sam tego nie ogarniam -powiedział mój brat , a ja dalej zaczęłam jeść mój jogurt.Po 5 min po jogurcie nie było śladu . Wstałam od stołu wyrzuciłam pudełeczko , a łyżkę wsadziłam do zmywarki . Wyszłam z kuchni i poszłam do solanu , w którym siedział Zayn i Niall 
-No hej -powiedziałam rzucając się na kanapę 
-Hej -powiedział Niall i uśmiechnął się , a moim oczom ukazał się aparat .Od zawsze sądziłam ,że chłopacy z aparatem są słodcy .Zayn siedział jakby w swoim świecie , w sumie on zawsze był jak to kreślić lekko poza tematem .
-To co robicie ?-zapytałam 
-Oglądamy -powiedział
-W sumie to nie mam zamiaru marnować tak ładnego dnia-powiedziałam i podniosłam się z kanapy 
-To co zamierzał ?-zapytał blondyn 
-Pójdę się przejść -powiedziałam
-Przecież nie znasz miasta-powiedział
-Jak się zgubię to zapytam przechodniów -powiedziałam
-Jak coś do dzwoń-powiedział
-Nie ma sprawy -powiedziałam i podeszłam do drzwi wychodząc z domu .Szwendałam się ulicami Londynu , aż jakimś cudem trafiłam do parku . Weszłam tam i podziwiałam piękno natury .Przechadzając się tak w parku zobaczyłam skate ' ów .Skierowałam się w tamtą stronę ,przystanęłam w pewnej odległości i obserwowałam przystojnego chłopaka , który jeździł na desce , w sumie skate 'ci są sexy .:
Zajebisty *.* .Moje przemyślenia przerwał ,chłopak którego od dłuższego czasu obserwowałam
-Hej nowa jesteś nigdy wcześniej cię tu nie widziałem-powiedział , a po chwili rozmyślania ?!?! -Nie na pewno cię tu nie widziałem taką ślicznotkę bym na 100 % zapamiętał -powiedział
-Ha ha zabawny jesteś , ale tak dzisiaj się tu przeprowadziłam -powiedziałam 
-Leon jestem , a ty?-zapytał podając mi rękę 
-Lottie -powiedziałam ściskając jego rękę 
-Ładne imie -powiedział uśmiechając się uroczo , po chwili poczułam wibracje w kieszeni 
-Czego ?-zapytałam
-Gdzie jesteś ?-zapytał zmartwiony brat 
-Kosmici mnie porwali dzięciole -powiedziałam a Leon zaśmiał się cicho 
-A tak serio ?-zapytał
-Poszłam się przejść -powiedziałam
-Aha-odpowiedział
-Coś  jeszcze ?-zapytałam 
-Nie -odpowiedział 
-A tak w ogóle to mogłeś się Nialla zapytać -powiedziałam
-Tak , a on skąd mógł wiedzieć?-zapytał mój tępy brat
-Powiedziałam mu no dobra nara nie mam czasu -powiedziałam i rozłączyłam się .
-Chłopak ?-zapytał Leon 
-Chyba zbyt opiekuńczy starszy brat -powiedziałam
-A Niall ?-ponownie zapytał
-Przyjaciel brata mieszkam razem z nimi i jeszcze 3 innych chłopaków -powiedziałam
-Masz chłopak ?-zapytał
-Już nie -powiedziałam
-Co to znaczy już ?-zapytał
-Zerwałam z nim z powodu przeprowadzki -powiedziałam 
-Aha -odpowiedział i usiedliśmy na ławce rozmawiając na głupie tematy .Po dłuższym czasie zorientowałam się ,że jest już ciemno . 
-Muszę już iść -powiedziałam wstając z ławki 
-Odprowadzę cię -powiedział chłopak również wstając z ławki .Całą drogę do domu również rozmawialiśmy.Gdzieś w połowie drogi zawiał dość mocny i zimny wiatr , jako iż byłam w krótkich spodenkach i cienkiej bluzce złapałam się za ramiona i zaczęłam pocierać je rękami .Gdy chłopak to zauważył oddał mi swoją bluzę . 
-Dziękuję -powiedziałam całując go w policzek .Leon po mimo ,że znamy się tak krótko traktowałam go jak przyjaciela . 
-Dziękuję ,że mnie odprowadziłeś -powiedziałam przytulając chłopaka
-Nie ma za co -odpowiedział i pokazał mi na firanki w kuchni , które się ruszały 
-To tylko chłopcy -powiedział i machnęłam ręką , a następnie dałam chłopakowi mój numer i na pożegnanie cmoknęłam w policzek 
-Co to miało znaczyć ?-zapytałam chłopaków , którzy siedzieli w salonie .Jeden czytał książkę tylko ,że do góry nogami , a reszta oglądała łzawe romansidło serio ?!?!? 
-Nie wiemy o co ci chodzi -zaczęli się przekrzykiwać 
-Nie no wcale -powiedziałam -Myślicie ,że jestem ślepa i was nie zauważyłam-powiedziałam i pobiegłam do swojego pokoju .Wzięłam tą piżamę i poszłam wziąć szybki prysznic  :
Wdrapałam się na łóżko i zamknęłam oczy , po chwili usłyszałam wibrację 
"Dobranoc :) :* xo...  Leon "
"Słodkich snów xo  ...Lottie "
Z uśmiechem na ustach usnęłam .
*************************************************************************
No i jest już 2 rozdział jak się podoba XD ??? Proszę o komentarze i życzę miłego czytania . ;D

       

poniedziałek, 7 października 2013

Rozdział 1

Rozdział 1 

Rano jak zwykle wstałam koło 10 . W sumie dzisiaj 30 (piątek ) jeszcze kilka dni wakacji to trzeba korzystać . Zwlekłam moje zwłoki z łóżka i  podeszłam do walizki i wyjęłam ten zestaw :
Włosy związałam w koka i zrobiłam makijaż . Spryskałam się moimi ulubionymi perfumami  i schowałam je do jednej z walizek . Wyszłam z mojego pokoju kierując się w stronę kuchni . Wzięłam jabłko i usiadłam na blacie . Gdy już wyrzucałam ogryzek zadzwonił dzwonek . Po chwili drzwi otworzyła Fizzy krzycząc , byłam pewna że pół mózg przyjechał . Gdy weszłam do przedpokoju stwierdziłam ,że się nie myliłam .Nie minęła nawet minuta , a bliźniaczki już były na dole i wisiały na szyj Lou . Chłopak zaśmiał się i przytulił wszystkie 
-Jedziemy ?-zapytał mnie
-Walizki są na górze -powiedziałam , a chłopak poszedł na górę po chwili schodząc z 2 wielkimi walizkami 
-Co ty tam spakowałaś ?-zapytał 
-A jak myślisz ?-zapytałam 
-Kamienie -powiedział
-To wysil czasem mózg i pomyśl ,że do walizek wkłada się ubrania -powiedziałam ciągnąc torby do auta szatyna . Usiadłam z przodu koło kierowcy . Po 10 min do auta przyszedł Lou z moją ostatnią walizką 
-Czemu tak długo ?-zapytałam
-Żegnałem się z mamą -powiedział , a ja teatralnie przekręciłam  oczami 
-Pożegnałaś się ?-zapytał 
-Nie widzę takiej potrzeby -powiedziałam 
-Szybo idź się pożegnać -rozkazał ??? 
-Już idę zrzędo -powiedziałam i pobiegłam do domu przytuliłam mamę , Fizzy i bliźniaczki pomachałam im i pobiegłam do samochodu 
-Już pasuje ?-zapytałam oschle
-Gdybyś była trochę milsza to może -powiedział 
-Śnisz -odszczeknęłam się i wsadziłam słuchawki w uszy ,w celu słuchania muzyki . Po chwili wpatrywania się w domy , które omijaliśmy .Wyjęłam słuchawki i spojrzałam w telefon .Moją tapetą było zdjęcie słodko uśmiechającego się Alexa .Po chwili zorientowałam się ,że po moim policzku spłynęła jedna łza .Szybko ją otarłam  i odgoniłam od siebie myśli o nim . 
-Kto to twój chłopak ?-zażartował Lou 
-Były -powiedziałam obojętnie
-Czemu zerwaliście ?-zapytał , a mnie to pytanie bardzo zaskoczyło 
-Domyśl się -powiedziałam
-No jakoś nie mogę -powiedział 
-Ja czasem nie wierze ,że jesteśmy spokrewnieni jesteś tak pusty czy udajesz ?-zapytałam
-No wiesz , czasem myślę ,ale rzadko -powiedział 
-Nie no spoko , a zerwaliśmy przez to ,że się przeprowadzam -powiedziałam bez uczuć
-Czemu ?-zapytał ponownie, on to lubił zadawać bezsensowne pytania
-Ja pierdole -zaczęłam 
-Wyrażaj się -powiedział 
-YHHH dobra , bo ja jakoś nie wierzę w związek na odległość-powiedziałam
-Nie jest ci szkoda ?-zapytał 
-Może na początku było , ale teraz czuję do niego tylko i wyłącznie  wstręt -powiedziałam , a chłopak nie dążył już tematu 
-A w sumie to co zrobiłaś ,że mama ci kazała się przeprowadzić ?-zapytał
-Pobiłam dziewczynę  -powiedziałam 
-Za co ?-zapytał
-Dręczyła Fizzy mówiąc ,że jej brat to pedał -powiedziałam 
-Ej no wiesz nie jestem gejem -powiedział 
-Mi to mówisz to ona , a ja nie pozwolę naśmiewać się z dziewczyn ani z mojej rodziny -powiedziałam , a chłopak się tylko uśmiechnął 
-A tak w ogóle to czemu wyglądasz tak marnie ?-zapytałam
-Bo wczoraj była ostra biba , a dzisiaj wstałem przed 8 -powiedział , a ja się zaśmiałam .W sumie to kochałam mojego brata , byliśmy do siebie strasznie podobni charakterami .
-Z jakiej okazji ?-zapytał 
-No w sumie to 19 urodziny Liama -powiedział 
-Aha starzy jesteście -powiedziałam , a po chwili przypomniało mi się jak mama mówiła na Lou 
- Boobear daleko jeszcze ?-zapytałam
-Nie mów tak do mnie -krzyknął , a ja zaczęłam się śmiać
-To daleko jeszcze ?-zapytałam 
-Za 10 min będziemy -powiedział  , a ja pogrążyłam  się w moich myślach na temat :szkoły i zastanawiałam się czy może w Londynie znajdę sobie jakąś przyjaciółkę lub dobrą koleżankę .
-Jesteśmy -powiedział , a ja wyszłam z auta i zaczęłam kierować się w stronę drzwi 
-Nie pomożesz mi ?-zapytał
-Niech pomyślę nie chce mi się -powiedziałam i podeszłam do domu siadając na schodach . :
Nawet ładny dom -pomyślałam patrząc na brata , który ledwo co sobie radził 
-Niall -krzyknął szatyn , a po chwili z domu wyszedł słodki blondyn 
-Co ?-zapytał stając koło mnie 
-Pomóż mi -powiedział Lou , a blondyn podszedł do niego i zabrał mu 2 torby .Jak na takie chucherko to całkiem silny 
-Chodź -powiedział Lou przechodząc koło mnie , a ja jak to ja podniosłam dupę i poszłam  za bratem
-No więc to jest Niall , Zayn , Liam i Harry -powiedział mój w sumie to bez mózgi brat 
-Przecież wiem ośle -powiedziałam 
-A skąd ?-zapytał nie no co za czub 
-Ty masz sklerozę ?-zapytałam-przecież nie raz byliście u nas w domu -powiedziałam , a brat po chwili się uśmiechnął 
-No więc hej -powiedzieli chłopcy
-Pa -powiedziałam i poszłam za tą sierotą czyt .Louis , która szła ledwo co po schodach na górę 
-To twój pokój -powiedział 
-Dzięki jest super -powiedziałam przytulając barta , który się głupio szczerzył 
-A teraz wypad -powiedziałam i wypchnęłam brata , a następnie rozejrzałam się po moim nowym pokoju :
Był zajebisty , jeszcze ten motyw supermena .Po prostu uwielbiam supermena . 
************************************************************************
Jak się podoba pierwszy rozdział może jutro dodam następny :D Proszę o komentarze i życzę miłego czytania :D

Prolog

Prolog 

-Charlotte  coś ty znów zrobiła ?-krzyknęła moja matka , gdy weszłam do domu , a raczej zostałam wprowadzona do domu przez dwóch policjantów.Charlotte nazywała mnie tak gdy była zła .
-Ja nic nie zrobiłam -powiedziałam 
-Oj  proszę cię idź do swojego pokoju -powiedziała mama ciężko wzdychając .Zrobiłam to co kazała .Weszłam do mojego królestwa :

Wciągnęłam mój zad na łóżko i zaczęłam słuchać muzyki .Po 10 min do pokoju wpadła wściekła mama
-Lottie co się z tobą ostatnio dzieję w ogóle ciebie nie poznaję -powiedziała siadając na kanapie 
-Nic nie zrobiłam -próbowałam się bronić
-Bójkę nazywasz niczym ?-zapytała kobieta
-Ale ja na prawdę nie zaczęłam tego -powiedziałam 
-Lottie znam cię dobrze , niby nie ty zaczęłaś to czemu ta dziewczyna jest cała poobijana , a ty nie masz nawet zadrapania ?-zapytała mnie
-O jej no przecież wiesz ,że nie dam się uderzyć -powiedziałam
-Przykro mi , ale podjęłam już decyzję -powiedziała 
-O co chodzi ?-zapytałam
-Przeprowadzasz się do brata -powiedziała mama , a mi szczena opadła
-Kocham cię , ale chyba na głowę upadłaś -powiedziałam do niej śmiejąc się bo myślałam ,że żartuje 
-To prawda Lottie jutro brat po ciebie przyjedzie-powiedziała bardzo poważna 
-Chcesz ,żebym zamieszkała z piątką pół mózgów?-zapytałam
-Decyzja podjęta koniec kropka pakuj się-powiedziała , a ja zrezygnowana wstałam i wyjęłam moje 3 walizki pakując moje ubrania i inne duperele . Nie chciałam się z nią dłużej kłócić , bo jak moja mama postanowi coś to za żadne siły nie da się jej przekonać do zmiany zdania .
-Idę -krzyknęłam będąc w drzwiach wyjściowych i gdy już miałam zamykać drzwi moja rodzicielka zatrzymała mnie
-Gdzie ty się wybierasz ?-zapytała
-Kupić sobie zatyczki do uszu -powiedziałam i zatrzasnęłam drzwi kierując się w stronę parku . Tak naprawdę nie miałam zamiaru kupować żadnych zatyczek tylko pożegnać się ze znajomymi i porozmawiać z moim chłopakiem .  :
-Siema -powiedziałam podchodząc do grupy moich znajomych . 
-No hej -powiedzieli , a Alex wstał i próbował mnie pocałować , ale ja odwróciłam głowę i dostałam całusa w policzek 
-Alex możemy porozmawiać ?-zapytałam mojego chłopaka 
-O czym ?-zapytał
-Na osobności -powiedziałam i pociągnęłam go za rękę na bok 
-Co jest ?-zapytał 
-Wyjeżdżam -powiedziałam , a jemu znikł uśmiech z twarzy 
-Jak to wyjeżdżasz ?-zapytał zszokowany blondyn 
-Za moje zachowanie przeprowadzam się do Londynu do brata -powiedziałam
-A więc ?-zapytał 
-Z nami koniec , związek na odległość nie ma sensu -powiedziałam , a chłopak lekko się wkurzył 
-Jak to koniec , no nie wierze żadna laska jeszcze ze mną nie zerwała ja to zawsze robiłem -powiedział
-I to cię najbardziej boli ?-zapytałam
-A żebyś wiedziała , no kurwa ale z ciebie suka -powiedział , a ja nie wiedziałam ,że mógł coś takiego powiedzieć w sumie to ja go kochałam , ale nie pozwolę sobie na takie zachowanie.Zamachnęłam się i z całej siły uderzyłam go w policzek , aż został mu czerwony ślad na policzku 
-Żegnaj frajerze -powiedziałam odchodząc od grupy mogę powiedzieć ,że prawie żuli .Siedzą całymi dniami w parku , piją i palą no to powodzenia -pomyślałam i poszłam do domu .Zatrzasnęłam drzwi i pobiegłam do swojego pokoju . Wzięłam tą piżamę i weszłam do łazienki w celu wzięcia kąpieli :
Po chwili leżałam w łóżku z słuchawkami w uszach .Po pewnym czasie zasnęłam .
***********************************************************************
Prolog już jest jak się podoba proszę o komentarze i życzę miłego czytania :D
 

niedziela, 6 października 2013

Bohaterowie

Bohaterowie 

 Lottie Tomlinson  młodsza siostra Louisa Tomlinsona .Ma 17 lat i jest dość zbuntowaną dziewczyną . Nie ma prawdziwych przyjaciół , tylko znajomych , którym nie może powiedzieć wszystkiego . Ma 3 młodsze siostry o ,które się bardzo martwi i zrobi dla nich wszystko . Jest pyskata i bywa wredna . Z jej wielkich oczu można wyczytać wszystkie emocje .Mieszka w Doncaster .


Bliźniaczki  Samanta Kelly  (brunetka ) i Alice Kelly  (blondynka ) .Obie mają po 17 lat i mieszkają w Londynie . Alice jest bardziej rozsądna , kieruje się rozumem , a Samanta działa spontanicznie . Są pyskate i uparte . Dla siebie są w stanie zrobić wszystko . Kochają się niezmiernie i nie mogą sobie wyobrazić życia bez tej drugiej , choć jak w każdym rodzeństwie czasem się kłócą .Nie tylko siostry , ale też przyjaciółki . 

Nicole Wilson . Przyjaźnij się z bliźniaczkami już od podstawówki ma 17 lat i mieszka w Londynie .Jest uparta i pyskata .Jest jedynaczką .Jej rodzice często wyjeżdżają w delegację , ponieważ są oni biznesmenami . Jest śliczną blondynką na, którą leci połowa chłopaków z jej osiedla jednak dla niej po ostatnim rozstaniu nie ma jeszcze miejsca na żadnego chłopaka w jej sercu . 


ONE DIRECTION :
Harry Styles (18 lat )
Zayn Malik (19 lat )
Niall Haran (Jeszcze 18 lat )
Liam Payne (Jeszcze 18 lat ) 
Louis Tomlinson (20 lat )

 
Danielle Peazer ma 18 lat , jest tancerką i  dziewczyną Liama . Miła i przyjazna .Nie nawidzi jak ktoś płacze. Jest bardzo wrażliwa i uczuciowa  
*******************************************************************
Bohaterowie już są !! :D Niedługo dodam następny rozdział proszę o komentarze .