niedziela, 2 lutego 2014

ZAPRASZAM :3

Zapraszam :3

Więc od teraz tu będę pisać nowe opowiadanie ... serdecznie zapraszam do czytania i komentowania http://szukajac-szczeca-nie-zapomnij-o-tym.blogspot.com/

Epilog

Epilog 

Chciałabym wam powiedzieć ,że to już koniec mojej przygody z wami na tym blogu ...ale nie martwcie się osoby , które lubią moją twórczość będą miały jeszcze nie jedną szanse do czytania moich opowiadań . Dzisiaj jeszcze postaram się wam dać link do mojego nowego opowiadania , w którym niebawem pojawią się bohaterowie i prolog ...Miłego czytania miśki :3 

*********************** WIGILIA *******************************
-Nikola skarbie możesz szybciej ? -zapytałam pośpieszając moją córeczkę . 
-Już idę mamusiu -krzyknęła schodząc po schodach w swojej nowej sukience : 
Mimo ,iż Nikola od dwóch dni mieszka z nami wspólnie postanowiliśmy ,że do mnie ma mówić "Mamo " a do Nialla "Tato " ,ponieważ myślę że po prostu łatwiej jej się będzie przyzwyczaić do zaistniałej sytuacji . 
-Ślicznie wyglądasz kochanie -wyszeptał Niall przy moim uchu .
-Nie przesadzaj -uśmiechnęłam się i pocałowałam go w usta  . : 
-Jedziemy ? -zapytała pełna entuzjazmu Nikola .
-Jasne -odpowiedział Niall i zabrał nasze walizki do samochodu .Pomogłam małej założyć kurtkę i wzięłam ją za rękę prowadząc do samochodu , a następnie zapięłam ją w foteliku . Przez całą drogę do Londynu gadaliśmy , słuchaliśmy świątecznych piosenek  i wygłupialiśmy się  . Kiedy dojechaliśmy na miejsce , mała bardzo się cieszyła i niecierpliwiła , ponieważ bardzo chciała poznać bliźniaczki .  Gdy weszliśmy do domu nie obyło się bez miłych komentarzy na temat tego ,że do siebie wróciliśmy ,ale były też pytania typu kim jest Nikola ? .
-Kochani chcielibyśmy wam o czymś powiedzieć -zabrał głos Niall .
-Więc tak , po pierwsze jestem w ciąży -powiedziałam na jednym tchu , na co wszyscy zaczeli bić brawa i gratulować
-A po drugie Nikola od dwóch dni należy do naszej rodziny , ponieważ jak możecie się domyślić to adoptowaliśmy ją - powiedział blondyn . Reakcja była taka jak ją przewidziałam ,czyli zaskoczenie wymalowane na twarzach każdego z zebranych . 
-Wow to super , jesteście naprawdę wielcy -sprostowała Dan i przytuliła mnie . 
-Dziękuję za motywację - odpowiedziałam i teraz ponownie wszyscy zaczęli się cieszyć . Resztę po południa minęło nam raczej w spokoju , aż w końcu nadszedł  czas na wigilijną kolację , a następnie prezenty. Gdy już wszystkim porozdawałam kupione przeze mnie przedmioty podszedł do mnie Niall , uklęknął i wyciągnął z kieszeni marynarki czerwone pudełko w kształcie serca. 
-Lottie czy wyjdziesz za mnie ? -zapytał na jednym tchu , a ja pokazałam mu żeby wstał i rzuciłam się w jego ramiona .
-Oczywiście ,że tak -wyszeptałam i dałam upust emocją . 
-Teraz będziemy prawdziwą rodziną skarbie -powiedziałam przytulając Nikole . 
************************ Jedenaście miesięcy później ***************************
Razem z Niallem jesteśmy od pół roku małżeństwem . Cztery miesiące temu urodziłam synka , którego nazwaliśmy Max : 
Patrząc z perspektywy czasu cieszę się ,że Niall przyjechał wtedy do mnie .Miałam mu powiedzieć w święta ,ale znając siebie pewnie bym stchórzyła . Dobra koniec o mnie , może teraz o Nikoli mianowicie zaprzyjaźniła się z bliźniaczkami . Dan i Liam spodziewają się dziecka , Zayn który twierdził że dziewczyna nie jest mu potrzebna oświadczył się Alice .Harry razem z Sam również zaadoptowali dziecko , mianowicie chłopca który ma na imię James .No i jeszcze oczywiście Nicole jest w ciąży , lecz boi się powiedzieć o tym Louisowi ale sądzę ,że jakoś tragicznie to on nie zareaguje na to , ponieważ zawsze chciał mieć dzieci .Zapomniałabym o najważniejszym chrzestnymi Maxa zostali Dan i Greg brat Nialla . Mimo tego ,iż całe One Direction mają rodziny nikt z nich nawet nie pomyślał o odejściu z zespołu ,fanek im nie ubyła a wręcz przeciwnie coraz więcej osób wzdycha do chłopaków . Nie powiem ,że nie jestem zazdrosna ale cóż muszę to uszanować to są jego marzenia i nie zamierzam mu ich psuć . 
*****************************************************************************
Jest Epilog jak się podoba kochani ? Proszę o komentarze i życzę miłego czytania . :3

 

Rozdział 24

Rozdział 24

**************************Prawie 2 miesiące później ************************
Dzisiaj jest 22 grudnia . Dalej mieszkam z u taty , postanowiliśmy to wspólnie ,ponieważ jak to mama stwierdziła "potrzebuję ciszy" , a u niej w domu przy dziewczynkach jej nie zaznam . Tak jak wcześniej wspominałam mam nauczanie indywidualne ,tylko że generalnie jest przerwa świąteczna . Mniejsza z tym chodzę właśnie po sklepach w poszukiwaniu  prezentów i luźnej ,ale za rem eleganckiej sukienki na wigilię . Owe święto wszyscy spędzamy razem w domu chłopaków , co mnie się chyba najmniej podoba . Spotkanie z nimi wiążę się z zobaczeniem Nialla , nie żeby coś spotykałam się z nim przez ten cały czas ,ale zazwyczaj nosiłam luźne bluzki lub sukienki i on po prostu nie zauważył tego ,że mój brzuch rośnie .Mimo ,iż to już ponad 2 miesiąc mój brzuch wygląda ponad naturalnie ,moim zdaniem jest o wiele większy niż powinien . Nie jest jakiś gigantyczny ,ale wydaje mi się ,że jak nasza ciotka była w 2 miesiącu ciąży to jej brzuch był ledwie widoczny , a mój wygląda jak mała brzoskwinka .Kupiłam już  wszystkim prezenty ostatnim punktem moich zakupów jest kupno ubrania . Ostatni sklep i jest idealny zestaw  , mianowicie kremowa sukienka luźna w brzuchu do połowy ud do tego beżowy sweterek ,czarne rajstopy ,beżowe balerinki i dodatki typu naszyjnik i kilka bransoletek . Zmęczona weszłam do domu z 6 torebkami zakupów , po kilka prezentów w jednej . Weszłam do mojego pokoju i torby położyłam na łóżku ,a następnie wzięłam te ubrania i poszłam wziąć orzeźwiający prysznic .:
Włosy związałam w koka i  postanowiłam ,że zrobię świąteczne porządki zaczynając od mojej szafy . Połowę ubrań postanowiłam spakować do worka i zanieść do pojemników na ubrania dla biednych dzieci . Ogarnięcie reszty pokoju zajęło mi około 2 godzin . Gdy skończyłam zeszłam na dół , a następnie założyłam moją kochaną i cieplutką kurtkę i buty emu .Zaniosłam worek z ubraniami i postanowiłam się przejść jeszcze do pobliskiego domu dziecka , najpierw wstąpiłam do sklepu i kupiłam kilka lalek , misiów i samochodzików . Przechadzając się uliczkami mało ruchliwej wsi podziwiałam piękno i spokój . Po niecałych 20 minutach doszłam do budynku . Było w nim około 15 dzieci , w sumie to był dom dziecka na wsi więc nie ma co się dziwić ,ale gdy zobaczyłam te wszystkie dzieci zrobiło mi się ich strasznie żal . Większość z nich bawiła się i rozrabiała , ale jedna dziewczynka szczególnie przykuła moją uwagę ponieważ siedziała na parapecie i oglądała w spokoju przejeżdżające auta . 
-Dzień dobry -przywitałam się z jedną z opiekunek . 
-Dzień dobry słońce co cię tu sprowadza ?-zapytała . 
-Chciałam dać dzieciom trochę nowych zabawek i pobawić się z nimi jeśli to nie problem -odpowiedziałam zgodnie z prawdą . 
-Nie to żaden problem , życzę miłej zabawy -uśmiechnęła się do mnie co ja odwzajemniłam ,a następnie odwiesiłam kurtkę na wieszak ,a buty zmieniłam na trampki . Porozdawałam każdemu z dzieci zabawki , kiedy została mi tylko jedna podeszłam do jedynego dziecka na tej sali , które nie dostało jeszcze ode mnie prezentu , mianowicie była to ta na około 5 letnia dziewczyna która przez cały czas siedziała w oknie : 


 -Hej jak się nazywasz ? -zapytałam siadając obok niej .
-Nikola -odpowiedziała nieśmiało .
-Piękne imię - uśmiechnęłam się do dziewczynki co ona odwzajemniła.
-A ty jak masz na imię ?-zapytała słodko .
-Lottie -odpowiedziałam i spojrzałam na zabawkę .
-Proszę to dla ciebie -uśmiechnęłam się podając jej misia . 
-Dziękuję -odpowiedziała i wtuliła się w przedmiot . 
-A czy mogłabym  zapytać cię jak to się stało ,że tu jesteś- uśmiechnęłam się łagodnie starając się nie wystraszyć dziewczynki . 
-Ja nie pamiętam ,  pani mi powiedziała że mamusie i tatusia pan Bóg zabrał do siebie -mówiąc to przez cały czas patrzyła w okno . 
 -Tęsknisz za nimi ? -zapytałam .
-Bardzo -odpowiedziała . 
-Chciałabyś wyjść ze mną na spacer ?-spojrzałam na nią i dostrzegłam radość w jej oczach . 
-Nie wiem czy pani się zgodzi -jej minka ponownie zrobiła się smutna . 
-Ja to załatwię , idź ubrać kurtkę -uśmiechnęłam się szeroko i pomogłam małej zejść z parapetu ,a następnie skierowałam się do ich opiekunki . 
-Czy ja  mogłabym zabrać Nikole na spacer i małe zakupy ?-zapytałam z nadzieją .
-Przeważnie się na to nie zgadzamy ,ale wyglądasz na osobę godną zaufania -mówiąc to kobieta uśmiechnęła się życzliwie. 
-Nie zawiedzie się pani , około 20 powinnam ją przyprowadzić - odpowiedziałam i poszłam po dziewczynkę , która czekała już ubrana . Ja szybko zmieniłam buty wrzucając je do torby ,a  następnie założyłam kurtkę i wyszłyśmy .
-To może najpierw pójdziemy do mnie , ja wezmę trochę pieniędzy i pójdziemy na gorącą czekoladę i zakupy ? -zapytałam ,a mała tylko pokiwała głową . Zrobiłyśmy tak jak powiedziałam ,30 minut później byliśmy już w kawiarni ,zamówiłam dla nas po kubku gorącej czekolady i kawałku pysznego ciasta . Gdy już skonsumowałyśmy nasze zamówienia zapięłam małej kurtkę i skierowałyśmy się w stronę galerii handlowej do sklepu dziecięcego . 
-Nikola , a ile ty masz lat ? -zapytałam wchodząc do sklepu.
-W styczniu skończę 5 - odpowiedziała uśmiechając się . -A ty ile masz ? -zadała pytanie po chwili.
-Miesiąc temu skończyłam 18 -uśmiechnęłam się do niej i poprosiłam żeby wybrała sobie jakieś ubranie ,a sama poszłam na dział z ubraniami dla niemowlaków .Po chwili podbiegła do mnie mała z wybraną sukienką . 
-Skarbie idź przymierz , a ja ci powiem jak się prezentujesz -powiedziałam i wzięłam do koszyka bialutki kombinezon . 
-Ślicznie wyglądasz -powiedziałam gdy zobaczyłam dziewczynkę . -Dobra skarbie bierzemy ją , przebierz się tylko i idziemy do kasy -uśmiechnęłam się do małej i zasunęłam jej zasłonkę . 
-Lottie co to za dziecko i dlaczego kupujesz ubranka dla niemowlaka ?-zapytał jakiś głos za mną . 
-Yyyy ...Niall to jest trudne do wytłumaczenia , możemy iść do mnie ?-zrobiłam zakłopotaną minę . 
-Dobrze ,a powiedz mi co to za dziecko ?-pokazał na przebieralnie . 
-Ok więc to jest Nikola i ... -zaczęłam ,i w tym momencie mała wyszła z przebieralni podając mi sukienkę ,którą włożyłam do koszyka . 
-Skarbie wybierz sobie jeszcze jakąś zabawkę dobrze ?-poprosiłam  , a mała poszła zgodnie z moją prośbą . 
-Niall to jest dziewczynka z domu dziecka -opowiedziałam mu całą historię i powiedziałam co postanowiłam zrobić . 
-Lottie to zależy tylko i wyłącznie od ciebie -powiedział uśmiechając się .
-Mogę tą? -zadała pytanie mała podchodząc do nas z lalką . 
-Jasne ,a teraz idziemy do mnie na herbatę -uśmiechnęłam się do małej i wzięłam ją za rękę .Gdy zapłaciłam za przedmioty w trójkę wyszliśmy ze sklepu i skierowaliśmy się w stronę wspomnianego miejsca . Gdy już weszliśmy do domu poprosiłam małą aby pobawiła się w moim pokoju ,bo muszę porozmawiać z wujkiem . Dziewczyna zrobiła to o co ją poprosiłam .
-Więc wytłumaczysz mi po co były ci te ubranka ?-zrobił dziwną  minę . 
-Poczekaj chwilę - wstałam od stołu i z torebki wyjęłam test podając go blondynowi . 
-Czy to znaczy ,że ...-zaczął .
-Tak Niall jest w ciąży i ty  jesteś ojcem tego dziecka -wyjaśniłam mu opierając  się o blat .
-Który miesiąc ?-zapytał
-2 -odpowiedziałam i wytarłam łzy spływające po moim policzku . 
-Kochanie czemu nie powiedziałaś mi wcześniej ?-przytulił mnie  , a ja wtuliłam się w jego tors i zaczęłam bardziej płakać . 
-Bałam się twojej reakcji -odpowiedziałam zgodnie z prawdą .
-Cieszę się ,że mi o tym powiedziałaś i chcę ci powiedzieć ,że w pełni zgadzam się z twoją decyzją i pomogę ci wychować nasze dziecko i Nikole -powiedział i pocałował mnie , tak dobrze myślicie podjęłam decyzję o zaadoptowaniu Nikoli , wiem że to może głupie ale przywiązałam się do niej . 
-Czy.. czy...czy  to znaczy ,że zabierzecie mnie stamtąd  ?- w drzwiach pojawiła się zapłakana dziewczyna . 
-Tak skarbie i będziesz miała siostrzyczkę lub braciszka -uśmiechnęłam się do niej . 
-Kocham was -krzyknęła i podbiegła do nas ,a następnie wtuliła się w moją szyję . 
-My ciebie też -odpowiedział Niall .Kiedy zjedliśmy obiad zrobiony rzez blondyna , postanowiliśmy wybrać się do domu dziecka i pozałatwiać wszystkie formalności związane z adopcją . Kiedy wszystko było już załatwione Nikola zabrała swoje rzeczy i wspólnie wróciliśmy do domu mojego ojca. Gdy tata zobaczył dziewczynkę i usłyszał cała historię był lekko zaskoczony ,a jednak cieszył się i zaczął bawić się z małą .Postanowiliśmy ,że reszta dowie się dopiero w wigilię . 
*************************************************************************
Jest kolejny rozdział ... jak się podoba ? Proszę o komentarze i życzę miłego czytania . :3

 

sobota, 1 lutego 2014

Rozdział 23

Rozdział 23

Wstałam z podłogi i pobiegłem do pokoju po telefon, który włączyłam pierwszy raz od dwóch dni. Ponad 350 nieodebranych połączeń od Nialla osz w mordę,dobra mniejsza z tym .Wybrałam numer Dań i zadzwoniłam.
-Dan przyjedziesz do mnie? 
-Lottie co się stało, dlaczego płaczesz?  
-Błagam przyjedź, wszystko ci opowiem .
-Jasne daj adres i za 2 godziny tam będę . -Dałam jej adres i rzuciłam telefon na łóżko, a sama ległam obok niego.Wyszłam z pokoju biorąc ten zestaw ; 
Weszłam do łazienki i nalałam całą wannę wody ,a następnie podolewałam różnych olejków . Weszłam do wanny i przeleżałam w niej dość długo .Wyszłam z niej gdy woda po woli robiła się zimna . Dokładnie wytarłam całe ciało i posmarowałam je kokosowym balsamem , a następnie ubrałam przygotowane ubrania i moje ulubione ciapcie *-* . Wysuszyłam włosy i związałam w luźnego koka , a makijaż sobie odpuściłam . Poszłam do mojego pokoju i zabrałam z mojej łazienki test i schowałam go do szafki nocnej , tak dobrze myślicie w pokoju też miałam łazienkę tylko ,że w niej miałam prysznic , a na korytarzu była łazienka z wanną . Położyłam się na łóżku i przetarłam twarz rękami . Usłyszałam dzwonek do drzwi i zbiegłam na dół  , stała w nich Dan . Rzuciłam się jej na szyję płacząc .
-Mała co się stało ? -zapytała .
-Chodź na górę -powiedziałam .
-Sama jesteś ?-rozglądała się zaciekawiona domem.
-Tak tata jest w pracy - odpowiedziałam zgodnie z prawdą .
-Co się stało ,że byłaś taka załamana ?-usiadła na kanapie rozglądając się po pokoju , a ja podeszłam do szafki i wyjęłam test . 
 -Czy to oznacza ,że ... -zacięła się w połowie zdania .
-Tak Dan jestem w ciąży -odpowiedziałam załamana i ległam na łóżko .
-Ale jak to ? -zapytała jakby w transie .
-Mam ci wytłumaczyć jak się robi dzieci - spojrzałam na nią z głupią miną .
-Nie , ja po prostu nie mogę w to uwierzyć -uśmiechnęła się lekko .
-Ja też nie Dan -zaczęłam płakać.
-Czemu płaczesz, nie chcesz tego dziecka ? -była bardzo zaskoczona mówiąc te słowa .
-Dan nie o to chodzi , zawsze marzyłam o dzieciach ale wyobrażałam sobie to tak ,że będę miała męża i dopiero dzieci ... Nie spodziewałam się tego ,że on zrobi coś takiego -opowiedziałam jej i rozpłakałam się jeszcze bardziej
-Rozumiem cię skarbie ,ale masz zamiar mu powiedzieć ? -zapytała
-Jak na razie to nie -odpowiedziałam zgodnie z prawdą i przytuliłam się do brunetki 
-Wiesz ,że on ma prawo wiedzieć ?-ponownie zadała pytanie .
-Wiem ,ale to jeszcze za wcześnie , powiem mu ale później -uśmiechnęłam się słabo i ponownie się rozpłakałam . 
-Możesz zostać ze mną na kilka dni ?-zapytałam z nadzieją .
-Jasne , mam akurat wolne -odpowiedziała .
-Dziękuję i przepraszam -sprostowałam .
-Dlaczego mnie przepraszasz ? - była zaskoczona .
-Ponieważ przeze mnie nie spotkasz się z Liamem -głupio mi było z tego powodu ,ale nie chciałam siedzieć sama .  
-Nie zaprzątaj sobie tym głowy ,Liam jest dorosły i da sobie radę przez te kilka dni beze mnie -uśmiechnęła się do mnie łagodnie . 
-Kochana jesteś -wyszeptałam i rozpłakałam się jak małe dziecko 
*********************************TYDZIEŃ PÓŹNIEJ **************************
Poinformowałam kilka osób o mojej ciąży , ich reakcje były różne . Mama rozpłakała się i nie mogła uwierzyć ,ale powiedziała że pomoże mi jeśli tylko będę tego potrzebowała . Tata się bardzo cieszył , dziewczynki były bardzo szczęśliwe ,że w naszej rodzinie pojawi się nowa osoba . Lou nie za bardzo dowierzała i był wkurzony na Nialla ,że mnie wykorzystał ale ja go zapewniłam że ja tego chciałam . Dziewczyny razem z Leonem myślały ,że żartuję .A co do reszty to jeszcze nie wiedzą .Mam tylko nadzieję ,że nikt z nich się nie wygada blondynowi . Papierosy dałam Dan żeby je ode mnie zabrała , dziewczyna była zaskoczona że ja w ogóle posiadam taki przedmiot ,ale zgodnie z moją prośbą oddała je Malikowi . A co do tamtego dnia to Danielle została u mnie do środy .Bardzo bawiło mnie zachowanie Liama ,który dzwonił bardzo często zapytać się czy dziewczyna jest cała i nic jej się nie stało . Przynajmniej był bardzo słodki i opiekuńczy . Niall przez ten tydzień codziennie dzwonił i pisał . Denerwowało mnie to bardzo ,lecz  pewnego dnia tak wkurzyło ,że już postanowiłam odebrać .Mówił ,że cieszy się że nic mi nie jest , mówił że mnie kocha , prosił żebym wróciła .Wczoraj nawet postanowiłam się z nim spotkać , przyjechał do mnie i poszliśmy na gorącą czekoladę . Tłumaczył się ,że był piany , że nie wiedział co robił .  W pewnym sensie mu wierzyłam ,ale było jeszcze za wcześnie żeby mu wybaczyć . Spotkanie przebiegło nam w miłej atmosferze , możecie nazwać mnie tchórzem ,ale nie powiedziałam mu o ciąży po prostu bałam się tego jak zareaguje . Dobra wstałam dzisiaj o 9 , ubrałam się w ten zestawi i zarobiłam bardzo lekki makijaż : 
 
 Wyszłam z domu zamykając go i poszłam na małe zakupy . Po zrobionych zakupach wróciłam do domu i przygotowałam obiad . Gdy posiłek był gotowy zadzwonił mój telefon ,dzwoniła Alice .
-Tak ? 
-Wygadałam się ?
-Komu ?!?!
-Zaynowi 
-Dobra to nic się nie stało , chłopaki mogą wiedzieć ale pod warunkiem ,że się nie wygadają
-To możemy im powiedzieć 
-Tak ,ale jak Niall się dowie to skrócę was wszystkich o głowę 
-Dobra skarbie pa pa
-Pa kochana
Uff odetchnęłam , gdy blondynka powiedziała że się wygadała to myślałam ,że Niall się dowiedział . Sama mu powiem ,ale jeszcze nie teraz . Gdy tata wrócił z pracy ,zjedliśmy razem obiad i ja poszłam do swojego pokoju . Obejrzałam sobie bardzo fajny film , który nazywał się "Opętany " , później posłuchałam trochę muzyki i nawet nie wiem kiedy usnęłam . 
****************************************************************************
Jak się podoba ?Muszę was zasmucić to już przed ostatni rozdział jeszcze tylko jeden i epilog .Trudno mi się będzie z wami pożegnać ,ale to nie koniec mojej pracy .Mam pomysł już na nowego bloga . Proszę o komentarze i życzę miłego czytania . :3 <3

piątek, 31 stycznia 2014

Rozdział 22

Rozdział 22 

Wstałam o 6 cała zalana łzami , śnił mi się straszny koszmar .Mianowicie śniło mi się ,że Demi całuje mojego Nialla , to znaczy już nie mojego ,ale ja nadal go kocham kurwa jak bym się nie obudziła to chyba byłaby orgia na parkiecie . Wstałam ,wzięłam szybki prysznic i ubrałam się w ten zestaw :
Włosy rozpuściłam ,zrobiłam lekki makijaż i spojrzałam na zegarek , który wskazywał godzinę 8 . Zeszłam na dół do taty i przytuliłam się do niego  .
-Idę się przejść- poinformowałam mojego ojca i wyszłam z domu . Przechadzałam się uliczkami małej wsi pod Londynem , aż przez przypadek zobaczyłam bardzo ładny widok .Mianowicie piękny las z złoto-brązowo-żółtymi liściami . Poszłam wzdłuż długiej ścieżki , która doprowadziła mnie do pięknego jeziorka . Widok zapierał dech w piersiach . Usiadłam pod jednym z drzew i zaczęłam rozmyślać , dlaczego jestem tak żałosna że uciekłam od problemu .
-Co taka ładna dziewczyna robi tutaj sama ?-doszedł do mnie głos jakiegoś chłopaka , odwróciłam się i ujrzałam ?!?! .
-Leon co ty tu robisz ?-wstałam i rzuciłam mu się na szyję .
-Dowiedziałem się od Louisa gdzie jesteś , a twój tata powiedział mi że gdzieś wyszłaś -uśmiechnął się do mnie i usiadł koło mnie.Wtuliłam się w tors chłopaka i zaczęłam głośno płakać . 
-Ciii Lottie, uspokój się  ,będzie dobrze -starał się mnie uspokoić .
-Nie nic nie będzie dobrze , całe życie mi się zjebało -wychlipałam wtulając się w niego bardziej .
-Proszę nie płacz jestem pewny ,że wszystko się ułoży -powiedział i przytulił mnie mocnej .
-Dobra Leon idziemy do mnie ? -zapytałam .
-Chodź-odpowiedział i skierowaliśmy się w kierunku wspomnianego miejsca .Weszliśmy do domu i szybko weszliśmy do mojego pokoju .
-Ładnie tu masz -stwierdził rozglądając się .
-Dzięki -odpowiedziałam rzucając się na łóżko .
-Lottie nie możesz tak żyć -sprostował.
-Owszem mogę nikt mi nie zabroni -burknęłam obojętnie wycierając łzy z policzka .
-Ja już będę musiał jechać , bo jutro do szkoły -zrobiłam smutną minę  .
- Pa -uścisnęłam przyjaciela i odprowadziłam do drzwi .
-Do następnej soboty -uśmiechnął się i pobiegł do taksówki . Wróciłam do mojego pokoju i gapiąc się w sufit doszłam do wniosku ,że za 2 miesiące są urodziny Lou . Wzięłam laptopa na kolana i weszłam na tt i fb . Osz kurwa ile postów na fb , jedne mnie śmieszyły inne przyprawiały mnie do łez .na przykład post Nialla "Kocham cię skarbie , nie wytrzymam dłużej bez ciebie proszę wróć " .Po przeczytaniu tego wpadłam w niepohamowany płacz .Wyszłam na balkon ,który był w moim pokoju i odpaliłam jednego z papierosów ,które wzięłam od Zayna .:


 Mocno się zaciągnęłam i poczułam niepohamowaną ochotę na truskawki z bitą śmietaną . Wypaliłam papierosa do końca ,wzięłam jakieś pieniądze , wyszłam z domu i poszłam do sklepu , a następnie kupiłam bitą śmietanę w sprayu i opakowanie truskawek .Gdy wróciłam do domu przygotowałam sobie wcześniej wspomniany deser i szybkim krokiem skierowałam się do mojego pokoju . Kiedy kończyłam zajadać się pysznościami zachciało mi się wymiotować .Pobiegłam do łazienki i zwymiotowałam . Przemyłam twarz zimną wodą i zsunęłam się po ścianie łazienki płacząc .Ogarnęłam szybko twarz i wybiegłam z domu w stronę jakiejś apteki . Po 15 minutach z powrotem byłam w domu . Zrobiłam wszystko krok po kroku ,a następnie odczekałam 5 minut .To co zobaczyłam na małym podłużnym przedmiocie zniszczyło całe moje życie .... 
*******************************************************************************
Jak się podoba? proszę o komentarze i życzę miłego czytania :3

Wow

WOW !!! *.*

Jest już teledysk do Midnight Memories : https://www.youtube.com/watch?v=bkx9kCdaaMg ...Cudowny jest *.* Zgon na miejscu *.*


czwartek, 30 stycznia 2014

Rozdział 21

Rozdział 21

Obudziłam się o 8 po dwu godzinnym snu. Przez całą noc rozmyślałam o tym dlaczego to zrobił , czemu jej nie odepchnął , dlaczego odwzajemnił jej pocałunek przecież rano mówił że mnie kocha , jaki ten świat jest do dupy . Podniosłam swoje zwłoki z łóżka i przeczołgałam się do kuchni , w której już siedziała Dan . 
-Jak spałaś ? -uśmiechnęła się do mnie ciepło .
-Prawie w ogóle -zrobiłam grymas i usiadłam przy wysepce . 
-Przykro mi -mówiąc to podała mi talerz z kanapkami i herbatę 
-A mogłabym poprosić kawę ?-spojrzałam na nią błaganie 
-Jasne -odpowiedziała i po kilku minutach podała mi  proszony przeze mnie płyn . 
-Dziękuję ,ale nie jestem głodna - powiedziałam i odsunęłam talerz z kanapkami w jej stronę . 
-Ale Lottie musisz jeść -spojrzała na mnie błaganie 
-Zjem coś jak zgłodnieję , teraz nie mam apetytu -upiłam łyk czarnej cieczy i spojrzałam na brunetkę .
-Jak dalej sobie to wyobrażasz ?-zapytała nagle .
-Nie wiem , pewnie wrócę do domu i pomieszkam tak do końca semestru , a później przeprowadzę się do mamy , albo ojca -powiedziałam .
-To wasi rodzice nie są razem ?-zapytała.
-Nie od kilku lat są po rozwodzie -odpowiedziałam upijając kolejny łyk gorącej cieczy 
-Lottie ,ale ja pytałam jak ty to sobie dalej wyobrażasz z Niallem ?-spojrzała na mnie z grymasem przeczesując ręką swoje bujne loki , których jej szczerzę zazdroszczę .
-Niall to przeszłość , zranił mnie nie wiem czy jestem mu w stanie to wybaczyć -mówiąc to cały czas patrzyłam się w kubek z kawą . Tak bardzo chciałam spojrzeć na Dan , ale nie dałam rady ,ponieważ szczerze to dalej kocham Nialla i nie wiem jak to będzie bez niego ,a nie mogłam na nią spojrzeć ,ponieważ chciało mi się płakać . 
-Dan dasz mi jakieś czyste ubrania ,bo chciałabym się ubrać -zapytałam i upiłam ostatni łyk kawy
-Jasne -uśmiechnęła się do mnie i zabrała kubek po kawie , a następnie skierowała się do swojej garderoby i przyniosła mi taki zestaw : 
I do tego czarne rurki i beżowe vansy . Ubrałam się ,zrobiłam lekki makijaż , a włosy zostawiłam rozpuszczone . Wyszłam z łazienki i poszłam do kuchni ,w której siedziała już ubrana Dan . 
-Odwieziesz mnie do domu ? -zapytałam .
-Jasne -odpowiedziała , założyła płaszcz i wyszłyśmy . 
-Ubrania oddam ci jak upiorę -mówiąc to cały czas patrzałam się w szybę .
-Weź je sobie i tak w nic nie chodzę -uśmiechnęła się do mnie.
-Dziękuję kochana jesteś -starałam się uśmiechnąć ,ale wyszedł jakiś dziwny grymas .
-Już jesteśmy -wysiadłam z samochodu i weszłam do domu . Wpadając na kogoś , tym ktosiem okazał się Niall .
-Lottie musimy porozmawiać -wyszeptał  .
-Nie mam zamiaru na ciebie patrzeć , a co dopiero z tobą rozmawiać -wyminęłam go i weszłam na górę , a następnie zamknęłam drzwi od mojego pokoju i położyłam się na łóżku .
-Lottie błagam daj mi to wszystko wytłumaczyć -walił w moje drzwi .
-Daj jej spokój nie za mało ci wczoraj mordę obiłem ?-zapytał na maksa wkurzony Lou .
-Odejdź nie mam zamiaru się z tobą bić -odpowiedział spokojnie blondyn .Wstałam szybko z łóżka i wyjęłam spod łózka moje  walizki , a następnie wpakowałam większość  ubrań  i inne drobiazgi do nich i zawołałam Lou .
-Pomożesz mi to znieść na dół ? -zapytałam patrząc na jedną dużą walizkę
-A gdzie się wybierasz ? -spojrzał na mnie dziwnie
-Myślę ,że na kilka dni pojadę do taty , a później wracam do mamy -odpowiedziałam 
-Wrócisz tu jeszcze ?-zapytał
-Może ,ale nie jestem pewna -uśmiechnęłam się do niego słabo i wtuliłam w jego tors 
-Nie martw się mała wszystko będzie dobrze -pocieszał mnie głaszcząc po głowie 
-Mam nadzieję -wyszeptałam płacząc 
-Zawieziesz mnie do taty ? -zapytałam wycierając łzy z policzków 
-Jasne , a co ze szkołą ?-zrobił głupią minę 
-Załatwię sobie nauczanie indywidualne to i tak już ostatni rok -wzięłam torebkę podręczną i zeszłam na dół 
-Gdzie się wybierasz ? -pojawił się nagle Liam z resztą
-Wyjeżdżam -odpowiedziałam zerkając na wszystkich
-Możemy porozmawiać , daj mi tylko 2 minuty -błagał Niall
-Dobra , tylko streszczaj się -powiedziałam odchodząc z nim na bok 
-Lottie kocham cię i nie chcę żebyś przeze mnie wyjeżdżała -mówiąc to łzy spływały po jego policzkach 
-Niall ja nie przestałam cię kochać ,ale też znienawidziłam cię za to że odwzajemniłeś jej pocałunek ,ale ja nie dam rady mieszkać w tym domu  razem z tobą -spojrzałam mu prosto w oczy i pocałowałam po raz ostatni -Żegnaj Niall -szepnęłam i dałam upust emocją . 
-Do zobaczenia kochani -pożegnałam się z wszystkimi i wyszłam z domu ,a następnie wsiadłam do auta i ostatni raz spojrzałam na dom .Po 2 godzinach byliśmy już pod domem ojca :
Wybiegłam z auta i podbiegłam do taty , który już na nas czekał na werandzie . Rzuciłam mu się na szyję mocno go ściskając .
-Cześć księżniczko -uśmiechnął się do mnie .
-Cześć Tato -uśmiechnęłam się do niego i  stanęłam obok .
-Lou ty też zostajesz ?-zapytał.
-Nie nie mogę , praca sam wiesz jak to jest -uśmiechnął się ponuro .
-I dziewczyna -dodałam za Lou.
-Masz dziewczynę i ja nic o tym nie wiem ?-tata zrobił groźną minę lecz po chwili zaczął się śmiać .
-No bo jestem z nią od niedawna -uśmiechnęłam się na wspomnienie jego zachowania w klubie ,ale tym samym przypomniało mi się co zrobił Niall i w moich oczach momentalnie pojawiły się łzy .
-Nie myśl o tym -szepnął mi do ucha i pożegnał się z tatą ,a następnie odjechał 
-To twój pokój -tata wskazał mi bardzo ładnie urządzone pomieszczenie :
-Piękny jest dziękuję -przytuliłam się do taty ,a następnie rozpakowałam ubrania . Po około godzinie włączyłam laptopa i weszłam na tt , liczba tweetów mnie przeraziła . Mianowicie Niall napisał ,że kocha mnie i nie wyobraża sobie życia beze mnie .Jeden tweet był słodki "Proszę nie hejtujcie jej ona nie jest niczemu winna , to ja zachowałem się jak totalny dupek i strasznie tego żałuję lecz czasu nie da się odwrócić " .Poprzeglądałam jeszcze kilka forum społecznościowych i spostrzegłam post na facebooku jakieś fanki 1D "Nie rozumiem jej, miała chłopaka o którym marzy większość dziewczyn na ziemi i go zostawiła " , a komentarze też były fajne "Ja tam ją lubię , może miała jakiś powód dlatego ,że go zostawiła ... ja słyszałam ,że całował się z inną na jej oczach " ,ale były też hejty "Jest tak paskudna i pusta ,że ja jak bym była chłopakiem to bym ją kijem nawet nie dotknęła " .Szczerze to nigdy nie przejmowałam się opinią innych na mój temat i teraz też nie mam zamiaru . Wstałam z krzesełka i zeszłam na dół w celu zjedzenia czegoś . 
-Kolacja na stole -uśmiechnął się do mnie tata
-To dobrze bo od rano nic nie jadłam -usiadłam przy stolę
-Dlaczego ?-zapytał
-Problemy miłosne -odpowiedziałam 
-Mi możesz wszystko opowiedzieć skarbie -uśmiechnął się zachęcająco 
-Zerwałam z chłopakiem ,którego kochałam i myślałam że on jest tym jedynym -zrobiłam grymas ,a w moich oczach pojawiły się łzy 
-Dlaczego ?-zapytał jak zwykle ciekawy życia
-Nie chcę teraz o tym rozmawiać , jest za wcześnie -zacisnęłam mocniej powieki -dziękuję za kolację ,ale ja już się położę -dodałam i poszłam na górę . Wykąpałam się , założyłam piżamę i poszłam spać  ...
******************************************************************************
Jak się podoba ? Proszę o komentarze i życzę miłego czytania :3