niedziela, 2 lutego 2014

Rozdział 24

Rozdział 24

**************************Prawie 2 miesiące później ************************
Dzisiaj jest 22 grudnia . Dalej mieszkam z u taty , postanowiliśmy to wspólnie ,ponieważ jak to mama stwierdziła "potrzebuję ciszy" , a u niej w domu przy dziewczynkach jej nie zaznam . Tak jak wcześniej wspominałam mam nauczanie indywidualne ,tylko że generalnie jest przerwa świąteczna . Mniejsza z tym chodzę właśnie po sklepach w poszukiwaniu  prezentów i luźnej ,ale za rem eleganckiej sukienki na wigilię . Owe święto wszyscy spędzamy razem w domu chłopaków , co mnie się chyba najmniej podoba . Spotkanie z nimi wiążę się z zobaczeniem Nialla , nie żeby coś spotykałam się z nim przez ten cały czas ,ale zazwyczaj nosiłam luźne bluzki lub sukienki i on po prostu nie zauważył tego ,że mój brzuch rośnie .Mimo ,iż to już ponad 2 miesiąc mój brzuch wygląda ponad naturalnie ,moim zdaniem jest o wiele większy niż powinien . Nie jest jakiś gigantyczny ,ale wydaje mi się ,że jak nasza ciotka była w 2 miesiącu ciąży to jej brzuch był ledwie widoczny , a mój wygląda jak mała brzoskwinka .Kupiłam już  wszystkim prezenty ostatnim punktem moich zakupów jest kupno ubrania . Ostatni sklep i jest idealny zestaw  , mianowicie kremowa sukienka luźna w brzuchu do połowy ud do tego beżowy sweterek ,czarne rajstopy ,beżowe balerinki i dodatki typu naszyjnik i kilka bransoletek . Zmęczona weszłam do domu z 6 torebkami zakupów , po kilka prezentów w jednej . Weszłam do mojego pokoju i torby położyłam na łóżku ,a następnie wzięłam te ubrania i poszłam wziąć orzeźwiający prysznic .:
Włosy związałam w koka i  postanowiłam ,że zrobię świąteczne porządki zaczynając od mojej szafy . Połowę ubrań postanowiłam spakować do worka i zanieść do pojemników na ubrania dla biednych dzieci . Ogarnięcie reszty pokoju zajęło mi około 2 godzin . Gdy skończyłam zeszłam na dół , a następnie założyłam moją kochaną i cieplutką kurtkę i buty emu .Zaniosłam worek z ubraniami i postanowiłam się przejść jeszcze do pobliskiego domu dziecka , najpierw wstąpiłam do sklepu i kupiłam kilka lalek , misiów i samochodzików . Przechadzając się uliczkami mało ruchliwej wsi podziwiałam piękno i spokój . Po niecałych 20 minutach doszłam do budynku . Było w nim około 15 dzieci , w sumie to był dom dziecka na wsi więc nie ma co się dziwić ,ale gdy zobaczyłam te wszystkie dzieci zrobiło mi się ich strasznie żal . Większość z nich bawiła się i rozrabiała , ale jedna dziewczynka szczególnie przykuła moją uwagę ponieważ siedziała na parapecie i oglądała w spokoju przejeżdżające auta . 
-Dzień dobry -przywitałam się z jedną z opiekunek . 
-Dzień dobry słońce co cię tu sprowadza ?-zapytała . 
-Chciałam dać dzieciom trochę nowych zabawek i pobawić się z nimi jeśli to nie problem -odpowiedziałam zgodnie z prawdą . 
-Nie to żaden problem , życzę miłej zabawy -uśmiechnęła się do mnie co ja odwzajemniłam ,a następnie odwiesiłam kurtkę na wieszak ,a buty zmieniłam na trampki . Porozdawałam każdemu z dzieci zabawki , kiedy została mi tylko jedna podeszłam do jedynego dziecka na tej sali , które nie dostało jeszcze ode mnie prezentu , mianowicie była to ta na około 5 letnia dziewczyna która przez cały czas siedziała w oknie : 


 -Hej jak się nazywasz ? -zapytałam siadając obok niej .
-Nikola -odpowiedziała nieśmiało .
-Piękne imię - uśmiechnęłam się do dziewczynki co ona odwzajemniła.
-A ty jak masz na imię ?-zapytała słodko .
-Lottie -odpowiedziałam i spojrzałam na zabawkę .
-Proszę to dla ciebie -uśmiechnęłam się podając jej misia . 
-Dziękuję -odpowiedziała i wtuliła się w przedmiot . 
-A czy mogłabym  zapytać cię jak to się stało ,że tu jesteś- uśmiechnęłam się łagodnie starając się nie wystraszyć dziewczynki . 
-Ja nie pamiętam ,  pani mi powiedziała że mamusie i tatusia pan Bóg zabrał do siebie -mówiąc to przez cały czas patrzyła w okno . 
 -Tęsknisz za nimi ? -zapytałam .
-Bardzo -odpowiedziała . 
-Chciałabyś wyjść ze mną na spacer ?-spojrzałam na nią i dostrzegłam radość w jej oczach . 
-Nie wiem czy pani się zgodzi -jej minka ponownie zrobiła się smutna . 
-Ja to załatwię , idź ubrać kurtkę -uśmiechnęłam się szeroko i pomogłam małej zejść z parapetu ,a następnie skierowałam się do ich opiekunki . 
-Czy ja  mogłabym zabrać Nikole na spacer i małe zakupy ?-zapytałam z nadzieją .
-Przeważnie się na to nie zgadzamy ,ale wyglądasz na osobę godną zaufania -mówiąc to kobieta uśmiechnęła się życzliwie. 
-Nie zawiedzie się pani , około 20 powinnam ją przyprowadzić - odpowiedziałam i poszłam po dziewczynkę , która czekała już ubrana . Ja szybko zmieniłam buty wrzucając je do torby ,a  następnie założyłam kurtkę i wyszłyśmy .
-To może najpierw pójdziemy do mnie , ja wezmę trochę pieniędzy i pójdziemy na gorącą czekoladę i zakupy ? -zapytałam ,a mała tylko pokiwała głową . Zrobiłyśmy tak jak powiedziałam ,30 minut później byliśmy już w kawiarni ,zamówiłam dla nas po kubku gorącej czekolady i kawałku pysznego ciasta . Gdy już skonsumowałyśmy nasze zamówienia zapięłam małej kurtkę i skierowałyśmy się w stronę galerii handlowej do sklepu dziecięcego . 
-Nikola , a ile ty masz lat ? -zapytałam wchodząc do sklepu.
-W styczniu skończę 5 - odpowiedziała uśmiechając się . -A ty ile masz ? -zadała pytanie po chwili.
-Miesiąc temu skończyłam 18 -uśmiechnęłam się do niej i poprosiłam żeby wybrała sobie jakieś ubranie ,a sama poszłam na dział z ubraniami dla niemowlaków .Po chwili podbiegła do mnie mała z wybraną sukienką . 
-Skarbie idź przymierz , a ja ci powiem jak się prezentujesz -powiedziałam i wzięłam do koszyka bialutki kombinezon . 
-Ślicznie wyglądasz -powiedziałam gdy zobaczyłam dziewczynkę . -Dobra skarbie bierzemy ją , przebierz się tylko i idziemy do kasy -uśmiechnęłam się do małej i zasunęłam jej zasłonkę . 
-Lottie co to za dziecko i dlaczego kupujesz ubranka dla niemowlaka ?-zapytał jakiś głos za mną . 
-Yyyy ...Niall to jest trudne do wytłumaczenia , możemy iść do mnie ?-zrobiłam zakłopotaną minę . 
-Dobrze ,a powiedz mi co to za dziecko ?-pokazał na przebieralnie . 
-Ok więc to jest Nikola i ... -zaczęłam ,i w tym momencie mała wyszła z przebieralni podając mi sukienkę ,którą włożyłam do koszyka . 
-Skarbie wybierz sobie jeszcze jakąś zabawkę dobrze ?-poprosiłam  , a mała poszła zgodnie z moją prośbą . 
-Niall to jest dziewczynka z domu dziecka -opowiedziałam mu całą historię i powiedziałam co postanowiłam zrobić . 
-Lottie to zależy tylko i wyłącznie od ciebie -powiedział uśmiechając się .
-Mogę tą? -zadała pytanie mała podchodząc do nas z lalką . 
-Jasne ,a teraz idziemy do mnie na herbatę -uśmiechnęłam się do małej i wzięłam ją za rękę .Gdy zapłaciłam za przedmioty w trójkę wyszliśmy ze sklepu i skierowaliśmy się w stronę wspomnianego miejsca . Gdy już weszliśmy do domu poprosiłam małą aby pobawiła się w moim pokoju ,bo muszę porozmawiać z wujkiem . Dziewczyna zrobiła to o co ją poprosiłam .
-Więc wytłumaczysz mi po co były ci te ubranka ?-zrobił dziwną  minę . 
-Poczekaj chwilę - wstałam od stołu i z torebki wyjęłam test podając go blondynowi . 
-Czy to znaczy ,że ...-zaczął .
-Tak Niall jest w ciąży i ty  jesteś ojcem tego dziecka -wyjaśniłam mu opierając  się o blat .
-Który miesiąc ?-zapytał
-2 -odpowiedziałam i wytarłam łzy spływające po moim policzku . 
-Kochanie czemu nie powiedziałaś mi wcześniej ?-przytulił mnie  , a ja wtuliłam się w jego tors i zaczęłam bardziej płakać . 
-Bałam się twojej reakcji -odpowiedziałam zgodnie z prawdą .
-Cieszę się ,że mi o tym powiedziałaś i chcę ci powiedzieć ,że w pełni zgadzam się z twoją decyzją i pomogę ci wychować nasze dziecko i Nikole -powiedział i pocałował mnie , tak dobrze myślicie podjęłam decyzję o zaadoptowaniu Nikoli , wiem że to może głupie ale przywiązałam się do niej . 
-Czy.. czy...czy  to znaczy ,że zabierzecie mnie stamtąd  ?- w drzwiach pojawiła się zapłakana dziewczyna . 
-Tak skarbie i będziesz miała siostrzyczkę lub braciszka -uśmiechnęłam się do niej . 
-Kocham was -krzyknęła i podbiegła do nas ,a następnie wtuliła się w moją szyję . 
-My ciebie też -odpowiedział Niall .Kiedy zjedliśmy obiad zrobiony rzez blondyna , postanowiliśmy wybrać się do domu dziecka i pozałatwiać wszystkie formalności związane z adopcją . Kiedy wszystko było już załatwione Nikola zabrała swoje rzeczy i wspólnie wróciliśmy do domu mojego ojca. Gdy tata zobaczył dziewczynkę i usłyszał cała historię był lekko zaskoczony ,a jednak cieszył się i zaczął bawić się z małą .Postanowiliśmy ,że reszta dowie się dopiero w wigilię . 
*************************************************************************
Jest kolejny rozdział ... jak się podoba ? Proszę o komentarze i życzę miłego czytania . :3

 

5 komentarzy:

  1. Masz kilka błędów interpunkcyjnych, ale milo czyta się twoje opowiadanie. :) http://natropiepottera.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie powinnaś iść w kierunku pisania, bo masz do tego talent!
    Pozdrawiam i oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne opowiadanie. Serio, bardzo mi sie to spodobało. Przejęłam się losem małej Nikoli *.*
    TYlko mam jedną uwagę. Liczebniki w opowiadaniach piszemy słownie ;D
    http://glupie-zycie-fredzi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Japierdole kochanie płaczę <3

    OdpowiedzUsuń