niedziela, 2 lutego 2014

ZAPRASZAM :3

Zapraszam :3

Więc od teraz tu będę pisać nowe opowiadanie ... serdecznie zapraszam do czytania i komentowania http://szukajac-szczeca-nie-zapomnij-o-tym.blogspot.com/

Epilog

Epilog 

Chciałabym wam powiedzieć ,że to już koniec mojej przygody z wami na tym blogu ...ale nie martwcie się osoby , które lubią moją twórczość będą miały jeszcze nie jedną szanse do czytania moich opowiadań . Dzisiaj jeszcze postaram się wam dać link do mojego nowego opowiadania , w którym niebawem pojawią się bohaterowie i prolog ...Miłego czytania miśki :3 

*********************** WIGILIA *******************************
-Nikola skarbie możesz szybciej ? -zapytałam pośpieszając moją córeczkę . 
-Już idę mamusiu -krzyknęła schodząc po schodach w swojej nowej sukience : 
Mimo ,iż Nikola od dwóch dni mieszka z nami wspólnie postanowiliśmy ,że do mnie ma mówić "Mamo " a do Nialla "Tato " ,ponieważ myślę że po prostu łatwiej jej się będzie przyzwyczaić do zaistniałej sytuacji . 
-Ślicznie wyglądasz kochanie -wyszeptał Niall przy moim uchu .
-Nie przesadzaj -uśmiechnęłam się i pocałowałam go w usta  . : 
-Jedziemy ? -zapytała pełna entuzjazmu Nikola .
-Jasne -odpowiedział Niall i zabrał nasze walizki do samochodu .Pomogłam małej założyć kurtkę i wzięłam ją za rękę prowadząc do samochodu , a następnie zapięłam ją w foteliku . Przez całą drogę do Londynu gadaliśmy , słuchaliśmy świątecznych piosenek  i wygłupialiśmy się  . Kiedy dojechaliśmy na miejsce , mała bardzo się cieszyła i niecierpliwiła , ponieważ bardzo chciała poznać bliźniaczki .  Gdy weszliśmy do domu nie obyło się bez miłych komentarzy na temat tego ,że do siebie wróciliśmy ,ale były też pytania typu kim jest Nikola ? .
-Kochani chcielibyśmy wam o czymś powiedzieć -zabrał głos Niall .
-Więc tak , po pierwsze jestem w ciąży -powiedziałam na jednym tchu , na co wszyscy zaczeli bić brawa i gratulować
-A po drugie Nikola od dwóch dni należy do naszej rodziny , ponieważ jak możecie się domyślić to adoptowaliśmy ją - powiedział blondyn . Reakcja była taka jak ją przewidziałam ,czyli zaskoczenie wymalowane na twarzach każdego z zebranych . 
-Wow to super , jesteście naprawdę wielcy -sprostowała Dan i przytuliła mnie . 
-Dziękuję za motywację - odpowiedziałam i teraz ponownie wszyscy zaczęli się cieszyć . Resztę po południa minęło nam raczej w spokoju , aż w końcu nadszedł  czas na wigilijną kolację , a następnie prezenty. Gdy już wszystkim porozdawałam kupione przeze mnie przedmioty podszedł do mnie Niall , uklęknął i wyciągnął z kieszeni marynarki czerwone pudełko w kształcie serca. 
-Lottie czy wyjdziesz za mnie ? -zapytał na jednym tchu , a ja pokazałam mu żeby wstał i rzuciłam się w jego ramiona .
-Oczywiście ,że tak -wyszeptałam i dałam upust emocją . 
-Teraz będziemy prawdziwą rodziną skarbie -powiedziałam przytulając Nikole . 
************************ Jedenaście miesięcy później ***************************
Razem z Niallem jesteśmy od pół roku małżeństwem . Cztery miesiące temu urodziłam synka , którego nazwaliśmy Max : 
Patrząc z perspektywy czasu cieszę się ,że Niall przyjechał wtedy do mnie .Miałam mu powiedzieć w święta ,ale znając siebie pewnie bym stchórzyła . Dobra koniec o mnie , może teraz o Nikoli mianowicie zaprzyjaźniła się z bliźniaczkami . Dan i Liam spodziewają się dziecka , Zayn który twierdził że dziewczyna nie jest mu potrzebna oświadczył się Alice .Harry razem z Sam również zaadoptowali dziecko , mianowicie chłopca który ma na imię James .No i jeszcze oczywiście Nicole jest w ciąży , lecz boi się powiedzieć o tym Louisowi ale sądzę ,że jakoś tragicznie to on nie zareaguje na to , ponieważ zawsze chciał mieć dzieci .Zapomniałabym o najważniejszym chrzestnymi Maxa zostali Dan i Greg brat Nialla . Mimo tego ,iż całe One Direction mają rodziny nikt z nich nawet nie pomyślał o odejściu z zespołu ,fanek im nie ubyła a wręcz przeciwnie coraz więcej osób wzdycha do chłopaków . Nie powiem ,że nie jestem zazdrosna ale cóż muszę to uszanować to są jego marzenia i nie zamierzam mu ich psuć . 
*****************************************************************************
Jest Epilog jak się podoba kochani ? Proszę o komentarze i życzę miłego czytania . :3

 

Rozdział 24

Rozdział 24

**************************Prawie 2 miesiące później ************************
Dzisiaj jest 22 grudnia . Dalej mieszkam z u taty , postanowiliśmy to wspólnie ,ponieważ jak to mama stwierdziła "potrzebuję ciszy" , a u niej w domu przy dziewczynkach jej nie zaznam . Tak jak wcześniej wspominałam mam nauczanie indywidualne ,tylko że generalnie jest przerwa świąteczna . Mniejsza z tym chodzę właśnie po sklepach w poszukiwaniu  prezentów i luźnej ,ale za rem eleganckiej sukienki na wigilię . Owe święto wszyscy spędzamy razem w domu chłopaków , co mnie się chyba najmniej podoba . Spotkanie z nimi wiążę się z zobaczeniem Nialla , nie żeby coś spotykałam się z nim przez ten cały czas ,ale zazwyczaj nosiłam luźne bluzki lub sukienki i on po prostu nie zauważył tego ,że mój brzuch rośnie .Mimo ,iż to już ponad 2 miesiąc mój brzuch wygląda ponad naturalnie ,moim zdaniem jest o wiele większy niż powinien . Nie jest jakiś gigantyczny ,ale wydaje mi się ,że jak nasza ciotka była w 2 miesiącu ciąży to jej brzuch był ledwie widoczny , a mój wygląda jak mała brzoskwinka .Kupiłam już  wszystkim prezenty ostatnim punktem moich zakupów jest kupno ubrania . Ostatni sklep i jest idealny zestaw  , mianowicie kremowa sukienka luźna w brzuchu do połowy ud do tego beżowy sweterek ,czarne rajstopy ,beżowe balerinki i dodatki typu naszyjnik i kilka bransoletek . Zmęczona weszłam do domu z 6 torebkami zakupów , po kilka prezentów w jednej . Weszłam do mojego pokoju i torby położyłam na łóżku ,a następnie wzięłam te ubrania i poszłam wziąć orzeźwiający prysznic .:
Włosy związałam w koka i  postanowiłam ,że zrobię świąteczne porządki zaczynając od mojej szafy . Połowę ubrań postanowiłam spakować do worka i zanieść do pojemników na ubrania dla biednych dzieci . Ogarnięcie reszty pokoju zajęło mi około 2 godzin . Gdy skończyłam zeszłam na dół , a następnie założyłam moją kochaną i cieplutką kurtkę i buty emu .Zaniosłam worek z ubraniami i postanowiłam się przejść jeszcze do pobliskiego domu dziecka , najpierw wstąpiłam do sklepu i kupiłam kilka lalek , misiów i samochodzików . Przechadzając się uliczkami mało ruchliwej wsi podziwiałam piękno i spokój . Po niecałych 20 minutach doszłam do budynku . Było w nim około 15 dzieci , w sumie to był dom dziecka na wsi więc nie ma co się dziwić ,ale gdy zobaczyłam te wszystkie dzieci zrobiło mi się ich strasznie żal . Większość z nich bawiła się i rozrabiała , ale jedna dziewczynka szczególnie przykuła moją uwagę ponieważ siedziała na parapecie i oglądała w spokoju przejeżdżające auta . 
-Dzień dobry -przywitałam się z jedną z opiekunek . 
-Dzień dobry słońce co cię tu sprowadza ?-zapytała . 
-Chciałam dać dzieciom trochę nowych zabawek i pobawić się z nimi jeśli to nie problem -odpowiedziałam zgodnie z prawdą . 
-Nie to żaden problem , życzę miłej zabawy -uśmiechnęła się do mnie co ja odwzajemniłam ,a następnie odwiesiłam kurtkę na wieszak ,a buty zmieniłam na trampki . Porozdawałam każdemu z dzieci zabawki , kiedy została mi tylko jedna podeszłam do jedynego dziecka na tej sali , które nie dostało jeszcze ode mnie prezentu , mianowicie była to ta na około 5 letnia dziewczyna która przez cały czas siedziała w oknie : 


 -Hej jak się nazywasz ? -zapytałam siadając obok niej .
-Nikola -odpowiedziała nieśmiało .
-Piękne imię - uśmiechnęłam się do dziewczynki co ona odwzajemniła.
-A ty jak masz na imię ?-zapytała słodko .
-Lottie -odpowiedziałam i spojrzałam na zabawkę .
-Proszę to dla ciebie -uśmiechnęłam się podając jej misia . 
-Dziękuję -odpowiedziała i wtuliła się w przedmiot . 
-A czy mogłabym  zapytać cię jak to się stało ,że tu jesteś- uśmiechnęłam się łagodnie starając się nie wystraszyć dziewczynki . 
-Ja nie pamiętam ,  pani mi powiedziała że mamusie i tatusia pan Bóg zabrał do siebie -mówiąc to przez cały czas patrzyła w okno . 
 -Tęsknisz za nimi ? -zapytałam .
-Bardzo -odpowiedziała . 
-Chciałabyś wyjść ze mną na spacer ?-spojrzałam na nią i dostrzegłam radość w jej oczach . 
-Nie wiem czy pani się zgodzi -jej minka ponownie zrobiła się smutna . 
-Ja to załatwię , idź ubrać kurtkę -uśmiechnęłam się szeroko i pomogłam małej zejść z parapetu ,a następnie skierowałam się do ich opiekunki . 
-Czy ja  mogłabym zabrać Nikole na spacer i małe zakupy ?-zapytałam z nadzieją .
-Przeważnie się na to nie zgadzamy ,ale wyglądasz na osobę godną zaufania -mówiąc to kobieta uśmiechnęła się życzliwie. 
-Nie zawiedzie się pani , około 20 powinnam ją przyprowadzić - odpowiedziałam i poszłam po dziewczynkę , która czekała już ubrana . Ja szybko zmieniłam buty wrzucając je do torby ,a  następnie założyłam kurtkę i wyszłyśmy .
-To może najpierw pójdziemy do mnie , ja wezmę trochę pieniędzy i pójdziemy na gorącą czekoladę i zakupy ? -zapytałam ,a mała tylko pokiwała głową . Zrobiłyśmy tak jak powiedziałam ,30 minut później byliśmy już w kawiarni ,zamówiłam dla nas po kubku gorącej czekolady i kawałku pysznego ciasta . Gdy już skonsumowałyśmy nasze zamówienia zapięłam małej kurtkę i skierowałyśmy się w stronę galerii handlowej do sklepu dziecięcego . 
-Nikola , a ile ty masz lat ? -zapytałam wchodząc do sklepu.
-W styczniu skończę 5 - odpowiedziała uśmiechając się . -A ty ile masz ? -zadała pytanie po chwili.
-Miesiąc temu skończyłam 18 -uśmiechnęłam się do niej i poprosiłam żeby wybrała sobie jakieś ubranie ,a sama poszłam na dział z ubraniami dla niemowlaków .Po chwili podbiegła do mnie mała z wybraną sukienką . 
-Skarbie idź przymierz , a ja ci powiem jak się prezentujesz -powiedziałam i wzięłam do koszyka bialutki kombinezon . 
-Ślicznie wyglądasz -powiedziałam gdy zobaczyłam dziewczynkę . -Dobra skarbie bierzemy ją , przebierz się tylko i idziemy do kasy -uśmiechnęłam się do małej i zasunęłam jej zasłonkę . 
-Lottie co to za dziecko i dlaczego kupujesz ubranka dla niemowlaka ?-zapytał jakiś głos za mną . 
-Yyyy ...Niall to jest trudne do wytłumaczenia , możemy iść do mnie ?-zrobiłam zakłopotaną minę . 
-Dobrze ,a powiedz mi co to za dziecko ?-pokazał na przebieralnie . 
-Ok więc to jest Nikola i ... -zaczęłam ,i w tym momencie mała wyszła z przebieralni podając mi sukienkę ,którą włożyłam do koszyka . 
-Skarbie wybierz sobie jeszcze jakąś zabawkę dobrze ?-poprosiłam  , a mała poszła zgodnie z moją prośbą . 
-Niall to jest dziewczynka z domu dziecka -opowiedziałam mu całą historię i powiedziałam co postanowiłam zrobić . 
-Lottie to zależy tylko i wyłącznie od ciebie -powiedział uśmiechając się .
-Mogę tą? -zadała pytanie mała podchodząc do nas z lalką . 
-Jasne ,a teraz idziemy do mnie na herbatę -uśmiechnęłam się do małej i wzięłam ją za rękę .Gdy zapłaciłam za przedmioty w trójkę wyszliśmy ze sklepu i skierowaliśmy się w stronę wspomnianego miejsca . Gdy już weszliśmy do domu poprosiłam małą aby pobawiła się w moim pokoju ,bo muszę porozmawiać z wujkiem . Dziewczyna zrobiła to o co ją poprosiłam .
-Więc wytłumaczysz mi po co były ci te ubranka ?-zrobił dziwną  minę . 
-Poczekaj chwilę - wstałam od stołu i z torebki wyjęłam test podając go blondynowi . 
-Czy to znaczy ,że ...-zaczął .
-Tak Niall jest w ciąży i ty  jesteś ojcem tego dziecka -wyjaśniłam mu opierając  się o blat .
-Który miesiąc ?-zapytał
-2 -odpowiedziałam i wytarłam łzy spływające po moim policzku . 
-Kochanie czemu nie powiedziałaś mi wcześniej ?-przytulił mnie  , a ja wtuliłam się w jego tors i zaczęłam bardziej płakać . 
-Bałam się twojej reakcji -odpowiedziałam zgodnie z prawdą .
-Cieszę się ,że mi o tym powiedziałaś i chcę ci powiedzieć ,że w pełni zgadzam się z twoją decyzją i pomogę ci wychować nasze dziecko i Nikole -powiedział i pocałował mnie , tak dobrze myślicie podjęłam decyzję o zaadoptowaniu Nikoli , wiem że to może głupie ale przywiązałam się do niej . 
-Czy.. czy...czy  to znaczy ,że zabierzecie mnie stamtąd  ?- w drzwiach pojawiła się zapłakana dziewczyna . 
-Tak skarbie i będziesz miała siostrzyczkę lub braciszka -uśmiechnęłam się do niej . 
-Kocham was -krzyknęła i podbiegła do nas ,a następnie wtuliła się w moją szyję . 
-My ciebie też -odpowiedział Niall .Kiedy zjedliśmy obiad zrobiony rzez blondyna , postanowiliśmy wybrać się do domu dziecka i pozałatwiać wszystkie formalności związane z adopcją . Kiedy wszystko było już załatwione Nikola zabrała swoje rzeczy i wspólnie wróciliśmy do domu mojego ojca. Gdy tata zobaczył dziewczynkę i usłyszał cała historię był lekko zaskoczony ,a jednak cieszył się i zaczął bawić się z małą .Postanowiliśmy ,że reszta dowie się dopiero w wigilię . 
*************************************************************************
Jest kolejny rozdział ... jak się podoba ? Proszę o komentarze i życzę miłego czytania . :3

 

sobota, 1 lutego 2014

Rozdział 23

Rozdział 23

Wstałam z podłogi i pobiegłem do pokoju po telefon, który włączyłam pierwszy raz od dwóch dni. Ponad 350 nieodebranych połączeń od Nialla osz w mordę,dobra mniejsza z tym .Wybrałam numer Dań i zadzwoniłam.
-Dan przyjedziesz do mnie? 
-Lottie co się stało, dlaczego płaczesz?  
-Błagam przyjedź, wszystko ci opowiem .
-Jasne daj adres i za 2 godziny tam będę . -Dałam jej adres i rzuciłam telefon na łóżko, a sama ległam obok niego.Wyszłam z pokoju biorąc ten zestaw ; 
Weszłam do łazienki i nalałam całą wannę wody ,a następnie podolewałam różnych olejków . Weszłam do wanny i przeleżałam w niej dość długo .Wyszłam z niej gdy woda po woli robiła się zimna . Dokładnie wytarłam całe ciało i posmarowałam je kokosowym balsamem , a następnie ubrałam przygotowane ubrania i moje ulubione ciapcie *-* . Wysuszyłam włosy i związałam w luźnego koka , a makijaż sobie odpuściłam . Poszłam do mojego pokoju i zabrałam z mojej łazienki test i schowałam go do szafki nocnej , tak dobrze myślicie w pokoju też miałam łazienkę tylko ,że w niej miałam prysznic , a na korytarzu była łazienka z wanną . Położyłam się na łóżku i przetarłam twarz rękami . Usłyszałam dzwonek do drzwi i zbiegłam na dół  , stała w nich Dan . Rzuciłam się jej na szyję płacząc .
-Mała co się stało ? -zapytała .
-Chodź na górę -powiedziałam .
-Sama jesteś ?-rozglądała się zaciekawiona domem.
-Tak tata jest w pracy - odpowiedziałam zgodnie z prawdą .
-Co się stało ,że byłaś taka załamana ?-usiadła na kanapie rozglądając się po pokoju , a ja podeszłam do szafki i wyjęłam test . 
 -Czy to oznacza ,że ... -zacięła się w połowie zdania .
-Tak Dan jestem w ciąży -odpowiedziałam załamana i ległam na łóżko .
-Ale jak to ? -zapytała jakby w transie .
-Mam ci wytłumaczyć jak się robi dzieci - spojrzałam na nią z głupią miną .
-Nie , ja po prostu nie mogę w to uwierzyć -uśmiechnęła się lekko .
-Ja też nie Dan -zaczęłam płakać.
-Czemu płaczesz, nie chcesz tego dziecka ? -była bardzo zaskoczona mówiąc te słowa .
-Dan nie o to chodzi , zawsze marzyłam o dzieciach ale wyobrażałam sobie to tak ,że będę miała męża i dopiero dzieci ... Nie spodziewałam się tego ,że on zrobi coś takiego -opowiedziałam jej i rozpłakałam się jeszcze bardziej
-Rozumiem cię skarbie ,ale masz zamiar mu powiedzieć ? -zapytała
-Jak na razie to nie -odpowiedziałam zgodnie z prawdą i przytuliłam się do brunetki 
-Wiesz ,że on ma prawo wiedzieć ?-ponownie zadała pytanie .
-Wiem ,ale to jeszcze za wcześnie , powiem mu ale później -uśmiechnęłam się słabo i ponownie się rozpłakałam . 
-Możesz zostać ze mną na kilka dni ?-zapytałam z nadzieją .
-Jasne , mam akurat wolne -odpowiedziała .
-Dziękuję i przepraszam -sprostowałam .
-Dlaczego mnie przepraszasz ? - była zaskoczona .
-Ponieważ przeze mnie nie spotkasz się z Liamem -głupio mi było z tego powodu ,ale nie chciałam siedzieć sama .  
-Nie zaprzątaj sobie tym głowy ,Liam jest dorosły i da sobie radę przez te kilka dni beze mnie -uśmiechnęła się do mnie łagodnie . 
-Kochana jesteś -wyszeptałam i rozpłakałam się jak małe dziecko 
*********************************TYDZIEŃ PÓŹNIEJ **************************
Poinformowałam kilka osób o mojej ciąży , ich reakcje były różne . Mama rozpłakała się i nie mogła uwierzyć ,ale powiedziała że pomoże mi jeśli tylko będę tego potrzebowała . Tata się bardzo cieszył , dziewczynki były bardzo szczęśliwe ,że w naszej rodzinie pojawi się nowa osoba . Lou nie za bardzo dowierzała i był wkurzony na Nialla ,że mnie wykorzystał ale ja go zapewniłam że ja tego chciałam . Dziewczyny razem z Leonem myślały ,że żartuję .A co do reszty to jeszcze nie wiedzą .Mam tylko nadzieję ,że nikt z nich się nie wygada blondynowi . Papierosy dałam Dan żeby je ode mnie zabrała , dziewczyna była zaskoczona że ja w ogóle posiadam taki przedmiot ,ale zgodnie z moją prośbą oddała je Malikowi . A co do tamtego dnia to Danielle została u mnie do środy .Bardzo bawiło mnie zachowanie Liama ,który dzwonił bardzo często zapytać się czy dziewczyna jest cała i nic jej się nie stało . Przynajmniej był bardzo słodki i opiekuńczy . Niall przez ten tydzień codziennie dzwonił i pisał . Denerwowało mnie to bardzo ,lecz  pewnego dnia tak wkurzyło ,że już postanowiłam odebrać .Mówił ,że cieszy się że nic mi nie jest , mówił że mnie kocha , prosił żebym wróciła .Wczoraj nawet postanowiłam się z nim spotkać , przyjechał do mnie i poszliśmy na gorącą czekoladę . Tłumaczył się ,że był piany , że nie wiedział co robił .  W pewnym sensie mu wierzyłam ,ale było jeszcze za wcześnie żeby mu wybaczyć . Spotkanie przebiegło nam w miłej atmosferze , możecie nazwać mnie tchórzem ,ale nie powiedziałam mu o ciąży po prostu bałam się tego jak zareaguje . Dobra wstałam dzisiaj o 9 , ubrałam się w ten zestawi i zarobiłam bardzo lekki makijaż : 
 
 Wyszłam z domu zamykając go i poszłam na małe zakupy . Po zrobionych zakupach wróciłam do domu i przygotowałam obiad . Gdy posiłek był gotowy zadzwonił mój telefon ,dzwoniła Alice .
-Tak ? 
-Wygadałam się ?
-Komu ?!?!
-Zaynowi 
-Dobra to nic się nie stało , chłopaki mogą wiedzieć ale pod warunkiem ,że się nie wygadają
-To możemy im powiedzieć 
-Tak ,ale jak Niall się dowie to skrócę was wszystkich o głowę 
-Dobra skarbie pa pa
-Pa kochana
Uff odetchnęłam , gdy blondynka powiedziała że się wygadała to myślałam ,że Niall się dowiedział . Sama mu powiem ,ale jeszcze nie teraz . Gdy tata wrócił z pracy ,zjedliśmy razem obiad i ja poszłam do swojego pokoju . Obejrzałam sobie bardzo fajny film , który nazywał się "Opętany " , później posłuchałam trochę muzyki i nawet nie wiem kiedy usnęłam . 
****************************************************************************
Jak się podoba ?Muszę was zasmucić to już przed ostatni rozdział jeszcze tylko jeden i epilog .Trudno mi się będzie z wami pożegnać ,ale to nie koniec mojej pracy .Mam pomysł już na nowego bloga . Proszę o komentarze i życzę miłego czytania . :3 <3